Era Świtu
Zanim byli królowie, zanim były korony, były tylko drzewa — i oczy, które spoglądały spośród nich.
O zaraniu dziejów Cytadela nie zachowała żadnych zapisów, jedynie pieśni dzieci lasu i kamienie wzniesione przez Pierwszych Ludzi. To, co następuje, jest legendą — zważoną i uznaną, w większości, za godną wiary.
Pierwsi Ludzie przekraczają Ramię Dorne
Z Essos przybyli Pierwsi Ludzie z brązem, końmi i ogniem, po pomoście lądowym, którego już nie ma.
Prawdziwa historia podaje dwanaście tysięcy lat; niektórzy arcymaesterowie obstają przy ośmiu. Pierwsi Ludzie zastali Westeros pełne wilków i czardrzew, władane przez rasy starsze niż pamięć — dzieci lasu i olbrzymy. Wypalali drzewa, by robić miejsce pod pola, a na to wypalanie nadeszła odpowiedź.
Wojny Pierwszych Ludzi i dzieci lasu
Dwa tysiące lat wojny między brązem a dawną magią, w której żadna strona nie zdołała zetrzeć drugiej.
Dzieci było niewiele i były wątłe, lecz ich zielenowidzący władali siłą samych lasów. Pierwszych Ludzi było wielu i byli silni, a każde ścięte czardrzewo było raną. Pieśni głoszą, że wojna trwała dwa tysiące lat — pieśni lubują się w okrągłych liczbach.
Młot Wód
By powstrzymać najeźdźców, zielenowidzący skruszyli Ramię Dorne i wtrącili je w morze. Później zatopili Przesmyk.
Zebrani w Fosie Cailin — albo na Wyspie Twarzy, opowieści są niezgodne — zielenowidzący przywołali swą najgłębszą magię. Ramię rozpadło się w Kamienne Schody; drugi młot obrócił Przesmyk w bagno. Morze usłuchało. Pierwsi Ludzie, którzy już wylądowali, nie usłuchali.
Pakt z Wyspy Twarzy
Na wyspie pośrodku Oka Bogów ludzie i dzieci wyryli pokój w drzewach: wybrzeża i pola dla ludzi, głębokie lasy dla dzieci.
Każdemu czardrzewu na wyspie nadano twarz, by bogowie mogli być świadkami. Zielonych Ludzi ustanowiono ich strażnikami i strzegą ich po dziś dzień, jeśli wierzyć opowieściom. Pakt przetrwał cztery tysiące lat — najdłuższy pokój, jaki notuje kronika, i najmniej zasłużony.
Pierwsi Ludzie przyjmują dawnych bogów
W pokoju, który nastał, Pierwsi Ludzie odłożyli własnych bogów i uklękli przed bezimiennymi bogami strumienia, kamienia i drzewa.
Od dzieci przejęli cześć oddawaną czardrzewom, wycinanie twarzy i pielęgnowanie boskich gajów — lecz nie, jak z ulgą odnotowują septoni, dawniejszych zwyczajów krwawej ofiary. Przynajmniej nie wszędzie. Północ czci tych bogów do dziś.
Era Herosów
Każdy zamek przechowuje w swych kamieniach jakieś imię. Większość to kłamstwa. Najlepsze z nich są prawdziwe na tyle, by wystarczyło.
Cztery tysiące lat pokoju pod Paktem, sto drobnych królestw i założyciele, których imiona każdy wielki ród nosi po dziś dzień niczym zbroję.
Zaczyna się Era Herosów
W całym Westeros powstało sto królestw, a założyciele wielkich rodów wyszli z legendy — i w nią wkroczyli.
Garth Zielonoręki, który sprawił, że Reach rozkwitło, Brandon Budowniczy, Lann Sprytny, Durran Boża Zmora, Szary Król — mężowie, którzy żyli setki lat i dokonywali rzeczy niemożliwych, jeśli wierzyć pieśniarzom. Maester wierzy, że rody są prawdziwe, a resztę pozostawia pieśniom.
Brandon Budowniczy wznosi Winterfell
Budowniczy wzniósł Winterfell nad gorącymi źródłami, a jego ród ukoronowano na Królów Zimy.
Ród Starków miał władać Północą z tej siedziby przez osiem tysięcy lat, dłużej niż jakakolwiek dynastia, którą zna świat. Temu samemu Brandonowi przypisuje się Koniec Burzy, Hightower i sam Mur — co czyniłoby zeń albo wielkiego podróżnika, albo bardzo wielu mężów naraz.
Durran przeciwstawia się bogom w Końcu Burzy
Durran poślubił Elenei, córkę boga morza i bogini wiatru, a ich gniew skruszył sześć jego zamków. Siódmy stoi po dziś dzień.
Bogowie zsyłali burzę za burzą, a Durran wznosił przeciw nim zamek za zamkiem, aż siódmego — wzniesionego, jak niektórzy powiadają, za radą chłopca, który miał zostać Brandonem Budowniczym — nie zdołali obalić. Królowie Burzy z rodu Durrandonów panowali tam przez tysiąclecia.
Lann Sprytny wyłudza Skałę
Bez armii i bez złota Lann wygadał, wykręcił lub wystraszył Casterlych z Casterly Rock. Złoto przyszło później.
Opowieści nie mogą się zgodzić co do podstępu — duchy w murach, lwy wypuszczone w spiżarniach, skradzione słońce wplecione we włosy. Zgadzają się co do skutku: najbogatsza siedziba w Westeros przeszła w ręce najsprytniejszego męża, a jego potomkowie spłacają swoje długi po dziś dzień.
Szary Król i Utopiony Bóg
Na Żelaznych Wyspach Szary Król zabił morskiego smoka Naggę i przejął dla swego ludu drogi Utopionego Boga.
Zadaszył swą salę żebrami Naggi, poślubił syrenę i panował przez tysiąc lat. Od niego żelaźni ludzie wywodzą Dawny Obyczaj: co umarłe, nie może umrzeć, a czego mąż nie potrafi opłacić żelazną ceną, na to nie zasługuje. Zielone krainy nigdy nie wybaczyły im tej nauki.
Hightower i założenie Cytadeli
U ujścia Miodnego Wina Hightowerowie wznieśli swą latarnię — a ciekawość chorowitego księcia Peremore'a stała się Cytadelą maesterów.
Peremore trzymał przy sobie mędrców niczym zwierzątka, głosi opowieść: uzdrowicieli, gwiaździarzy, czarnoksiężników, którzy nie umieli czarować. Po jego śmierci brat nadał im ziemię wzdłuż rzeki. Z owych „zwierzątek" wyrósł zakon, który zakuwa wiedzę ogniwo po ogniwie — i pisze kroniki takie jak ta.
Królowie Zimy ujarzmiają Północ
Przez tysiące lat Starkowie złamali Królów Kurhanów, Królów Bagien, Czerwonych Królów z Dreadfort i każdego rywala pomiędzy.
Kronika streszcza to, czego Północ nie streszcza: stulecia wojny z Boltonami — którzy obdzierali lordów Starków ze skóry na płaszcze — zdobycie Przylądka Morskiego Smoka, upadek Króla Wargów. Północ pamięta to wszystko, co jest zresztą całą istotą Północy.
Długa Noc
Zima, która zapadła na całe pokolenie. Noc, która zapadła nad całym światem.
W najmroczniejszej godzinie tej ery z najdalszej Północy nadeszli Inni. W całej kronice żaden rozdział nie waży więcej — i żaden nie spoczywa na cieńszym pergaminie.
Zapada Długa Noc
Zima, która trwała pokolenie, i noc, która trwała lata. Z najdalszej Północy, jedyny raz odnotowany w kronice, nadeszli Inni.
Zimne, martwe istoty o oczach jak błękitne gwiazdy, dosiadające martwych koni, wskrzeszające poległych, by walczyli za nie. Królestwa głodowały w mroku. Matki dławiły własne dzieci, byle nie pozwolić im zamarznąć. Ze wszystkich legend tej kroniki tę Cytadela najbardziej pragnie uznać za fałszywą — i wznosi przeciw niej wątpliwości grube niczym Mur.
Ostatni Heros szuka dzieci lasu
Z dwunastoma towarzyszami, koniem, psem i mieczem, który pękł w mrozie, Ostatni Heros wyruszył w martwe krainy, by odnaleźć dzieci lasu.
Jego towarzysze ginęli jeden po drugim, a opowieść, tak jak snuje ją Stara Niania, urywa się, gdy Inni już nadciągają, węsząc ciepłą krew. Musiał odnaleźć dzieci lasu, skoro nadszedł świt. W Asshai tę samą wojnę opowiadają inaczej, a swego bohatera zwą Azorem Ahai, a jego miecz — Światłonoścą.
Bitwa o Świt
Pierwsi Ludzie i dzieci lasu wspólnie odrzucili Innych z powrotem na najdalszą Północ, a słońce wzeszło nad zrujnowanym światem.
Pieśni głoszą, że w tej bitwie wykuto Nocną Straż — czarnych braci, którzy odtąd mieli utrzymywać linię. Co złamało Innych, nie mówi żaden zapis: smocze szkło, smocza stal, ofiara czy coś, co pieśniarze uznali za zbyt straszne, by przechować. Cytadela odkłada to pod hasłem „zwycięstwo" i nie spogląda na północ.
Powstaje Mur; zaczyna się Straż
Siedemset stóp lodu w poprzek karku świata, przypisywane Brandonowi Budowniczemu, olbrzymom i zaklęciom wplecionym w sam lód.
Cokolwiek go wzniosło, Mur nie jest legendą: stoi, trzysta mil długi, przesycony w rdzeniu czarami, których smak — jak przysięgają wolni ludzie — da się wyczuć. Nocna Straż obrała Nocny Fort na swą pierwszą siedzibę i przysięgła nie nosić koron ani nie zdobywać chwały — miecz w ciemności, strażnik na murach.
Nocny Król
Trzynasty lord dowódca pojął za żonę martwą kobietę o zimnych, błękitnych oczach, ogłosił się królem i przez trzynaście lat czynił z Nocnego Fortu obrzydliwość.
Zniewolił swych braci czarami i składał ofiary Innym, aż Stark z Winterfell i Joramun, Król-za-Murem, wspólnie go obalili. Potem wymazano każdy zapis jego imienia. Stara Niania powiada, że był Starkiem i że miał na imię Brandon. Stara Niania powiada wiele rzeczy.
Nadejście Andalów
Wycięli sobie w ciele siedem gwiazd, a dawne królestwa padały jedno po drugim.
Z Andalos przybyły żelazo, Siedmiu i kres panowania Pierwszych Ludzi wszędzie prócz Północy. Gdy pytają o rok, mądrzy maesterowie odpowiadają powoli.
Andalowie przekraczają wąskie morze
Ze wzgórz Andalos przybył jasnowłosy lud z żelaznymi mieczami, siedmioramiennymi gwiazdami wyciętymi w ciele i nową wiarą o dawnym głodzie.
Prawdziwa historia mówi o sześciu tysiącach lat; arcymaester Perestan obstaje przy czterech, Denestan zaledwie przy dwóch. Cytadela spiera się o to dłużej, niż Andalowie walczyli z Pierwszymi Ludźmi. Wylądowali najpierw w Dolinie, nazwali to miejsce Palcami i zaczęli wycinać gwiazdy — i królestwa — od chwili, gdy dotknęli brzegu.
Bitwa Siedmiu Gwiazd
Pod Włócznią Olbrzyma Artys Arryn, Sokoli Rycerz, złamał ostatniego króla Doliny z Pierwszych Ludzi, a góry na zawsze zmieniły pana.
Robar Drugi zjednoczył Pierwszych Ludzi Doliny zbyt późno. Pieśni dają Artysowi lot nad górą i sztuczkę ze skradzionym sztandarem; maesterowie dają mu udany marsz oskrzydlający. Ród Arrynów włada Doliną od tamtego dnia — najstarsza i najczystsza andalska linia w Westeros, jak wam sami powiedzą.
Południe pada, królestwo po królestwie
Dorzecze, Krainy Burzy, Reach, Skała — jedno po drugim królestwa Pierwszych Ludzi padały pod żelazem albo poślubiały się z nim.
Gdzie Andalowie nie mogli podbić, tam się żenili, a gdzie się żenili, tam nawracali. W ciągu kilku stuleci każda korona na południe od Przesmyku spoczywała na andalskiej głowie albo na takiej, którą zandalizowano. Tylko żelaźni ludzie zachowali swego boga, i to jedynie topiąc septonów, których słali im Andalowie.
Wiara w Siedmiu zapuszcza korzenie
Septy wyrastały tam, gdzie stały boskie gaje, a Gwiaździsty Sept w Staromieściu stał się siedzibą Wiary w Westeros.
Siedem twarzy jednego boga: Ojciec, Matka, Wojownik, Dziewica, Kowal, Starucha, Nieznajomy. Wiara przyniosła święte zakony, śluby rycerskie i — z czasem — własne miecze: Synów Wojownika i Ubogich Towarzyszy, których zapału królowie mieli jeszcze żałować. Czardrzewa na południe od Przesmyku w większości poszły pod topór.
Północ odpiera każdą armię
Każda andalska armia, która ruszyła na Północ, rozbiła się o groblę Fosy Cailin. Dawni bogowie zachowali swoje ostatnie królestwo.
Zrujnowaną twierdzę na Przesmyku stu łuczników może utrzymać przeciw całej armii — bagna po obu stronach, jaszczurolwy w dole i ludzie mokradeł z zatrutymi strzałami wszędzie tam, gdzie zawodzi oko. Królowie Zimy dorzucili do jej uroku głowy andalskich wodzów. Nigdy nie zdobyto jej od południa.
Włość Valyrii
Włość nie była ani królestwem, ani imperium. Nie musiała nim być. Miała smoki.
Za wąskim morzem pasterze odnaleźli ogień śpiący w czternastu górach. Nastało pięć tysięcy lat valyriańskiego południa — zakończonych przeprowadzką jednej rodziny na dymiącą skałę zwaną Smoczą Skałą.
Pasterze ujarzmiają smoki Czternastu Płomieni
W pierścieniu wulkanów na półwyspie Essos pasterze odnaleźli legowiska smoków — i nauczyli się, rogiem, biczem i czarami, je dosiadać.
Tak zaczęła się Włość Valyrii: bez króla, gdzie każdy obywatel władający ziemią był wolnym posiadaczem, a nad wszystkimi górowało czterdzieści rodów smoczych władców. Legiony Ghiscari pięć razy ruszały na wyskoczków. Maszerujące w karnym szyku legiony były bardzo dzielne, bardzo zdyscyplinowane i bardzo łatwopalne.
Płonie Stare Ghis; kończy się pierwsze imperium
Po piątej wojnie Valyria zrównała Stare Ghis z ziemią, zasoliła jego pola i sprzedała jego lud. Najstarsze imperium świata stało się wspomnieniem z portem.
Pięć tysięcy lat cywilizacji Ghiscari skończyło się w smoczym ogniu. Niewolnicze miasta Astapor, Yunkai i Meereen miały się później przystroić w ścierwo imperium — harpie, piramidy i jamy walk — mówiąc przy tym valyriańskim swych zdobywców. Historia ma poczucie humoru, choć okrutne.
Braavos, Sekretne Miasto
Niewolnicy Włości powstali, zagarnęli flotę, która ich wiozła, i ukryli miasto we mgle i słonawej wodzie na krańcu świata.
Śpiewacy księżyca zawiedli ich do laguny. Przez ponad stulecie Braavos rosło w sekrecie — miasto założone przez wszystkie rasy i bez żadnych panów, gdzie dziś brodzi Tytan, a Żelazny Bank liczy monety. Sporny jest nawet rok jego założenia, co Braavijczyków raczej bawi. Gdy w końcu zdjęło maskę, Valyria wpadła w uprzejmą furię.
Wojny rhoyneńskie i klątwa Garina
Garin Wielki poprowadził ćwierć miliona Rhoynarów przeciw koloniom Valyrii — i zwyciężał, aż nadleciało trzysta smoków.
Wodni czarodzieje ludu rzeki nieraz już łamali valyriańską stal. Nieba złamać nie mogli. Garin, zakuty w klatkę i umierający w Chroyane, przeklął zdobywców; jego miasto utonęło we mgle i szarej łusce, a Żale noszą tę klątwę po dziś dzień. Matka Rhoyne, powiadają sieroty, usłyszała swego syna.
Dziesięć tysięcy okrętów Nymerii
Zamiast uklęknąć przed Valyrią, wojownicza księżniczka Nymeria wyprowadziła cały swój lud na wodę — dziesięć tysięcy okrętów płynących gdziekolwiek.
Łodzie rybaków, barki, kupieckie galery — wszystko, co się utrzymywało na wodzie, zapełnione niedobitkami Rhoynarów, głównie kobietami i dziećmi. Nie powiodło im się na Przylądku Bazyliszka, nie powiodło w Sothoryos, nie powiodło na Naath, aż wreszcie dotarli do najsuchszego i najuboższego zakątka Westeros, co im odpowiadało: nikt nie ruszyłby tam za nimi.
Nymeria poślubia Morsa Martella; Dorne staje się jednością
Nymeria spaliła swe okręty, poślubiła Pana Piaskowego Okrętu i w ciągu dekady wojny odesłała sześciu rywalizujących królów na Mur w złotych okowach.
Z tego związku wziął się ród Nymeros Martellów i Dorne odmienne od innych królestw: książęta zamiast królów, córki dziedziczące na równi z synami i rhoyneński upór wsiąknięty w piasek. Trzysta lat targaryeńskich smoków nie zdołało zniweczyć tego, co zbudowała jedna flota uchodźców.
Daenys Śniąca; Targaryenowie opuszczają Valyrię
Córka smoczego władcy wyśniła koniec Valyrii. Jej ojciec Aenar sprzedał swe włości i przeniósł ród — oraz pięć smoków — na ponurą skałę zwaną Smoczą Skałą.
Pozostałe trzydzieści dziewięć rodów smoczych władców śmiało się z Targaryenów niczym z wygnańców kulących się na westeroskiej rubieży. Dwanaście lat później każdy z tych rodów był popiołem. Proroctwo płynie w tej krwi, odnotowuje kronika — i rzadko płynie łaskawie.
Zagłada i Krew
W ciągu jednego dnia obrócono wniwecz chwałę pięciu tysięcy lat.
Czternaście Płomieni wybuchło, smoczy władcy zginęli, a potem nastało stulecie krwi, gdy osierocone miasta Włości szarpały jej ścierwo. Na Smoczej Skale pozostał jeden ród smoczych władców.
Zagłada Valyrii
W ciągu jednego dnia Czternaście Płomieni wybuchło naraz. Góry ognia, wrzące morza, deszcz popiołu i roztopionego kamienia — i licząca pięć tysięcy lat Włość przestała istnieć.
Każde wzgórze na pięćset mil pękło. Półwysep roztrzaskał się; Dymiące Morze przykrywa to, co było sercem świata. Zginął niemal każdy smok i smoczy władca, a wraz z nimi zaklęcia, księgi i sztuka kucia stali. Co było przyczyną — bogowie, klęska kapłanów ognia, czternaście zbyt głębokich kopalń — kronika nie umie orzec. Żeglarze powiadają, że Zagłada wciąż tam panuje. Żeglarze nie zwlekają, by to sprawdzić.
Stulecie Krwi
Gdy miasto-matka legło, jego córki ruszyły na wojnę. Volantis sięgnęło po imperium, Dothrakowie runęli ze wschodu i przez sto lat nic się nie ostało.
Volantis zajęło Lys i Myr i sięgało po Tyrosh, nim inne miasta — za braavijskie złoto i, na koniec, targaryeński smoczy ogień pod Lys — złamały jego pychę. Na trawiastym morzu khalowie palili to, czego strzegła Valyria. To było znakomite stulecie dla najemników i grabarzy.
Aegon przy Malowanym Stole
Ostatni smoczy władcy siedzieli na Smoczej Skale przez sto lat, handlując i czekając. Potem Aegon kazał wyrzeźbić stół w kształcie Westeros — bez żadnych granic.
Pięćdziesiąt stóp długości, wymalowany każdą rzeką i górą siedmiu królestw, i ani jednej linii, która by je dzieliła. Aegon odrzucił koronę w wojnach Wolnych Miast, odpisywał na listy uprzejmie i studiował kraj, którym nigdy nie władał. Stół mówił to, czego on nie mówił. Zwykle tak bywa.
Podbój Aegona
Siedem królestw. Trzy smoki. Jedna rachuba lat, zaczynająca się na nowo.
Aegon Targaryen i jego siostry wylądowali z niewielką armią i wielkim ogniem, a rachuba świata się odmieniła — dosłownie: wszystkie lata odtąd liczy się od jego podboju. Jego synowie omal nie zaprzepaścili jego dzieła.
Aegon ląduje u ujścia Czarnego Nurtu
Z niespełna tysiącem sześciuset mieczy, dwiema siostrami i trzema smokami Aegon Targaryen zszedł na brzeg i zaczął wznosić drewniany fort na trzech wzgórzach.
Lordowie Westeros dowodzili dziesiątkami tysięcy. Aegon dowodził Balerionem Czarnym Postrachem, którego ogień był czarny jak jego skrzydła, a jego siostry dosiadały Vhagar i Meraxes. Wzgórza Aegonfortu miały pewnego dnia dźwigać Królewską Przystań. Lordowie słali kruki z żądaniem, by to *im* złożono hołd. Na te kruki nie odpowiedziano atramentem.
Płonie Harrenhal
Harren Czarny ukończył największy zamek, jaki kiedykolwiek wzniesiono, dokładnie w dniu, w którym Aegon wylądował. Kamienne mury, zauważył Aegon, nie sięgają nieba.
„Smoki latają", rzekł mu Aegon pod murami i zaoferował łaskę w zamian za hołd. Harren zaufał swym pięciu potwornym wieżom. Tej nocy Balerion runął z ciemności i wieże Harrenhal stopiły się niczym świece, z Harrenem i całym jego rodem w środku. Zamek jest odtąd przeklęty — i tani w wynajmie.
Pole Ognia
Królowie Skały i Reach stawili czoła Aegonowi z pięćdziesięcioma pięcioma tysiącami ludzi. Jedyny raz wszystkie trzy smoki poleciały jako jeden. Spłonęło cztery tysiące ludzi.
Mern Dziewiąty z rodu Ogrodników zginął z całym swym rodem, kładąc kres trzem tysiącom lat panowania królów Ogrodników; zarządca Harlan Tyrell poddał Wysogród i został nad nim wyniesiony. Loren Lannister przeżył, ukląkł i zachował Skałę. Nauka była arytmetyką: armia jest tak dzielna, jak daleko od płomienia.
Król, Który Ukląkł
Torrhen Stark przywiódł nad Trident trzydzieści tysięcy ludzi, spojrzał na trzy smoki po drugiej stronie i wolał zostać ostatnim Królem Północy niż najbardziej martwym.
Jego przyrodni brat, bękart, nakłaniał do bitwy; Torrhen słyszał, jaką arytmetykę przeprowadzono na Polu Ognia. Przeprawił się przez rzekę sam i złożył u stóp Aegona pradawną koronę Królów Zimy. Północ czci go i ma mu to za złe w równej mierze od trzystu lat.
Staromiasto otwiera bramy; zaczyna się rachuba lat
Wielki Septon namaścił Aegona w Gwiaździstym Sepcie, a maesterowie zaczęli kalendarz na nowo: pierwszy rok po podboju.
Wielki Septon modlił się siedem dni i ogłosił, że to sami Siedmiu ukoronowali Aegona — ocalając tym samym Staromiasto, Cytadelę i siedzibę Wiary, a wszystkim oszczędzając wstydu. Aegon, Król Andalów, Rhoynarów i Pierwszych Ludzi, datował swe panowanie od owego namaszczenia. Każdy rok tej kroniki krąży wokół niego.
Pierwsza Wojna Dornijska
Dorne nie chciało klękać ani walczyć. Dornijczycy rozpływali się w piasku i górach — a smoki nie spalą tego, czego nie znajdą.
„Nieugięci, niezłomni, niepokonani", rzekła Meria Martell, Żółta Ropucha Dorne, osiemdziesięcioletnia, ślepa i niewzruszona. Dziewięć lat najazdów i odwetów kosztowało Rhaenys życie w Hellholt — bełt skorpiona przez oko Meraxes — i nauczyło Targaryenów ich jedynej trwałej granicy. Aegon zawarł pokój, nie podbój. Dorne pozostało Dorne.
Zdobywca umiera na Smoczej Skale
Aegona poraził udar przy Malowanym Stole, gdy opowiadał wnukom dzieje podboju. Zostawił jedno królestwo, dwóch synów i bez odpowiedzi pytanie o sukcesję.
Aegon władał lekką ręką — każde królestwo zachowało swe prawa, a król wiecznie objeżdżał je w podróżach. Jego łagodny syn Aenys wziął koronę, jego zawzięty syn Maegor wziął Blackfyre, valyriańskie ostrze Zdobywcy, a każdy lord w Westeros po cichu odnotował, co bardziej przypominało wróżbę.
Powstaje Zbrojna Wiara
Gdy Aenys wydał córkę za syna na valyriańską modłę, miecze Wiary powstały przeciw smoczym „obrzydliwościom", a królestwo zapłonęło w sporze o bogów i małżeństwa.
Synowie Wojownika obsadzili Wzgórze Rhaenys; Ubodzy Towarzysze zaroili się na drogach. Aenys — łagodny król, który pragnął tylko być kochany — zmarł na Smoczej Skale z choroby i rozpaczy w wieku trzydziestu pięciu lat, nie zadowoliwszy nikogo. Jego brat miał spróbować innego podejścia.
Maegor Okrutny
Maegor odebrał koronę bratankowi, złamał Zbrojną Wiarę ogniem i masowymi grobami, ukończył Czerwoną Twierdzę — i wymordował wszystkich budowniczych, by jej tajemnice umarły wraz z nimi.
Sześć żon, żadnego żyjącego dziedzica, korona zagarnięta wbrew sądowi siedmiu, tysiące czaszek Ubogich Towarzyszy skupowanych po srebrnym jeleniu za sztukę. Zmarł samotnie w nocy, siedząc na Żelaznym Tronie, z nadgarstkami rozciętymi o ostrza — przez sam tron, powiadał prosty lud, który już wybrał mu przydomek do kronik.
Pokój Rozjemcy
Pięćdziesiąt pięć lat pokoju, kupionego cierpliwością — i roztrwonionego przez jego dziedziców.
Jaehaerys, Stary Król, i Dobra Królowa Alysanne zszyli królestwo drogami, prawem i małżeństwami. Za Viserysa królestwo bogaciło się, smoków przybywało, a rodzinne swary stawały się coraz groźniejsze.
Jaehaerys Rozjemca zostaje ukoronowany
Czternastoletni Jaehaerys zasiadł na tronie, na którym wykrwawił się jego stryj — i wybrał amnestię tam, gdzie Maegor wybierał groby. Wiara złożyła miecze w zamian za królewską sprawiedliwość.
Jego pokój z Wiarą — korona ma chronić i bronić Wiary, Zbrojna Wiara ma zostać rozwiązana — przetrwał dwa i pół stulecia. Z septonem Barthem, synem kowala, jako namiestnikiem dał królestwu jedno prawo, drogi i pięćdziesiąt pięć lat rządzenia tak, jakby rządzenie było rzemiosłem. Cytadela stawia go najwyżej ze wszystkich królów Targaryenów i nie spodziewa się, by tę ocenę wystawiono na próbę.
Dobra Królowa Alysanne leci na Mur
Alysanne przywiodła Silverwing pod Mur, wysłuchała skarg Straży i zawstydziła królestwo aż po Nowy Dar — choć Silverwing nie chciała lecieć poza lód.
Trzykroć smoczyca królowej wzdragała się przed przelotem nad Murem, co czarni bracia wciąż powtarzają ze znaczeniem. Kobiece sądy Alysanne niosły do korony krzywdy prostego ludu; jej słowo zniosło prawo pierwszej nocy przysługujące lordowi. Straż nazwała na jej cześć zamek Queensgate. Zasłużyła na to, co zdarza się rzadziej.
Stary Król buduje królestwo warte zachowania
Królewskie trakty rozeszły się od stolicy niczym palce dłoni; Królewska Przystań zyskała kanały, studnie i strażników. Pokój, jak się okazało, dało się zaprojektować.
Pięćdziesiąt pięć lat, dziesięcioro dzieci z Alysanne, jedno prawo dla jednego królestwa i Doktryna Wyjątkowości, by uciszyć Wiarę w sprawie targaryeńskich małżeństw: smok nie odpowiada ani przed bogami, ani przed ludźmi. Nużąca robota, nieopiewana przez żadnych pieśniarzy, a zazdroszczona przez każdego króla od tamtej pory.
Wielka Rada w Harrenhal
Gdy jego dziedzice pomarli przed nim, Stary Król wezwał każdego lorda w Westeros, by wybrał następcę. Wybrali Viserysa — linię męską — stosunkiem dwudziestu do jednego.
Wysłuchano czternastu roszczeń; ostatecznie zostali Laenor Velaryon, który wywodził się przez starszego syna Starego Króla, Aemona, poprzez jego córkę Rhaenys, oraz Viserys, wnuk przez drugiego syna, Baelona, w linii męskiej. Werdykt lordów stworzył precedens: Żelazny Tron przechodzi na mężczyzn przed kobietami. Dwadzieścia osiem lat później połowa królestwa miała udawać, że nic takiego nie powiedziała.
Viserys I i królestwo w pełni południa
Szczodry i stroniący od kłótni, Viserys władał najbogatszym królestwem i największą liczbą smoków — dwudziestoma z okładem — jaką dynastia kiedykolwiek miała.
Po śmierci pierwszej żony ogłosił dziedziczką córkę Rhaenyrę i kazał lordom złożyć jej przysięgę — potem poślubił Alicent Hightower i spłodził jeszcze czworo dzieci, a sprzeczności nigdy nie rozwiązał, bo rozwiązanie jej zepsułoby ucztę. Dwór podzielił się na zielonych i czarnych za sprawą barw sukni na turnieju. Wszyscy się uśmiechali. Wszyscy się zbroili.
Dziewięć wypraw Morskiego Węża
Corlys Velaryon poprowadził Lodowego Smoka za Ib i Tysiąc Wysp, handlował aż do Asshai i z powrotem, i uczynił Driftmark bogatszym od Skały.
Dziewięć wielkich wypraw na Morskim Wężu — jedwab, korzenie i szafran, których starczyło, by wznieść High Tide i wypełnić go skarbami, jakich żaden lord nie umiałby nazwać. Największy żeglarz, jakiego wydało Westeros, miał w końcu wydać tę fortunę na roszczenie swego rodu w nadchodzącej wojnie. Morze daje; tron zabiera.
Daemon zdobywa koronę na Kamiennych Schodach
Niespokojny i niedopieszczony, książę Daemon wykroił królestwo z pirackich wysp za sprawą Caraxesa i flot Morskiego Węża — i śmiał się, składając swą małą koronę u stóp brata.
Karmiciel Krabów zginął z ręki Daemona na wybrzeżach, które nawiedzał. Nikczemny Książę utrzymał zdobyte królestwo przez dwa lata, nim zwyciężyła nuda. Królestwo poznało, kim był Daemon: najlepszym wojownikiem swego pokolenia i człowiekiem, którego najniebezpieczniej było zostawić bez rozrywki.
Taniec Smoków
Gdy smoki tańczą, ziemią pod nimi jest całe królestwo.
Wielka wojna domowa Targaryenów: zieloni przeciw czarnym, brat przeciw siostrze, smok przeciw smokowi. Dwa lata, które kosztowały ród jego przyszłość, a świat — niemal wszystkie smoki.
Viserys umiera; zieloni koronują Aegona II
Król zmarł we śnie; jego rada ukryła ciało, w sekretnym pośpiechu ukoronowała jego syna Aegona i posłała noże za tymi, którzy się sprzeciwiali. Na Smoczej Skale Rhaenyra w odpowiedzi włożyła koronę ojca.
Ser Criston Cole — Twórca Królów — włożył koronę Zdobywcy na głowę Aegona przed prostym ludem w Smoczej Jamie; Rhaenyrę, brzemienną żałobą i dzieckiem, ukoronowano obręczą jej własnego ojca na Smoczej Skale. Dwadzieścia lat zielonych i czarnych znalazło swoją wojnę. Smoki królestwa opowiedziały się po stronach, co w skrócie było całą katastrofą.
Krew i Ser
Za śmierć Lucerysa, syna Rhaenyry, Daemon posłał do Czerwonej Twierdzy dwóch najętych ludzi ścieżkami szczurołapów. „Syn za syna", oznajmili królowej Helaenie — i kazali jej wybierać.
Rzeźnicki pachołek i szczurołap odjęli głowę sześcioletniemu księciu Jaehaerysowi na oczach jego matki. Helaena, najłagodniejsza z zielonych, nigdy już nie odzyskała równowagi. Kronika notuje wiele bitew o mniejszych następstwach niż ta jedna zbrodnia: po Krwi i Serze żaden pokój nie był już możliwy, tylko zwycięstwo albo groby.
Rook's Rest: ginie Królowa, Która Nigdy Nie Panowała
Zwabiona w pułapkę, Rhaenys Targaryen na Czerwonej Królowej stawiła czoła Aegonowi i Aemondowi oraz dwóm smokom. Mogła uciec. Zamiast tego skierowała Meleys prosto w ogień.
Rhaenys — pominięta na Wielkiej Radzie, żona Morskiego Węża — zginęła tak, jak niegdyś ginęli smoczy władcy, walcząc w przestworzach. Aegon II poparzył się tak dotkliwie, że spędził rok w łożu; skrzydło Sunfyre'a zostało zniszczone. Wojenny rejestr zaczął zapełniać się smokami, a takiej arytmetyki ród nie mógł sobie pozwolić.
Bitwa w Gardzieli
Dziewięćdziesiąt okrętów wojennych Triarchii runęło na morskie szlaki czarnych. Książę Jacaerys i Vermax polegli wraz z nimi — najkrwawsza bitwa morska w dziejach.
Dziedzic Rhaenyry zginął w dymie nad wodą, a wraz z bitwą flot wojna utraciła wszelkie pozory rycerskości: Gardziel przez tygodnie niosła wraki. Blokada Velaryonów utrzymała się, ledwie. Pieśniarze nie ułożyli o niej pieśni; nikt, kto by im zapłacił, nie utrzymał się na wodzie.
Królewska Przystań pada; szturm na Smoczą Jamę
Rhaenyra wzięła stolicę bez bitwy — i utraciła ją na rzecz motłochu. Jednoręki prorok poderwał miasto, a pięć smoków ze Smoczej Jamy zginęło pod dziesięcioma tysiącami rąk.
Podatki, terror i skok Helaeny z Twierdzy Maegora wyczerpały cierpliwość miasta; Pasterz głosił, że smoki są grzechem. Szturm na Smoczą Jamę kosztował tysiące istnień i pięć smoków — wyrżniętych w łańcuchach przez ludzi z włóczniami i szaleństwem. Rhaenyra uciekła z miasta, które wzniósł jej przodek. Żelazny Tron, powiadają, ranił ją od samego początku.
Tumbleton i zdrada barw
Dwakroć armie starły się pod Tumbleton i dwakroć rozstrzygnęła to zdrada: smocze nasiona sprzedały swą królową, a miasto spotkał pożar, z którego nigdy się nie podniosło.
Rhaenyra wezwała jeźdźców o krwi smoczego nasienia, by dosiedli niczyich smoków; dwaj z nich, Hugh Młot i Ulf Biały, obrócili swe bestie przeciw jej sprawie za lepszą zapłatę. Obu zdrajców niebawem zamordowali ich właśni sojusznicy — nawet w tamtym roku istniały jakieś zasady. Tumbleton tli się w każdej opowieści o tym, dlaczego prosty lud zaczął przeklinać obie barwy.
Rhaenyra rzucona Sunfyre'owi na pożarcie
Uciekając na Smoczą Skałę, Rhaenyra zastała tam swego przyrodniego brata przed sobą. Aegon II rzucił Półroczną Królową swemu rannemu smokowi — na oczach jej syna.
Zdradzona przez własny garnizon, sprzedana za obietnicę ułaskawienia, Rhaenyra Targaryen zginęła w ogniu Sunfyre'a pod zamkiem swego dzieciństwa. Dziewięcioletniego Aegona Młodszego zmuszono, by na to patrzył. Zieloni mieli swe zwycięstwo. Miało przetrwać pół roku — mniej więcej tyle, co jej korona.
Trucizna kończy Taniec
Gdy armie czarnych się zbiegały, a nie pozostał żaden smok wart tego miana, właśni lordowie Aegona II podali mu zatrute wino. Miał dwadzieścia cztery lata. Wojna umarła wraz z nim.
Jego doradcy, postawieni przed wyborem między kapitulacją a trupem, wybrali praktycznie. Syna Rhaenyry ożeniono z córką Aegona i ukoronowano na Aegona III — chłopca, który patrzył, jak smok pożera jego matkę, a teraz był królem rodu, który roztrwonił swe smoki na samego siebie. Taniec kosztował Targaryenów jedyną rzecz, która czyniła ich czymś więcej niż rodziną o pięknych włosach.
Po Tańcu
Smoki wymarły. Smoczy królowie pozostali i przekonali się, ile ważą korony.
Złamani królowie, królowie-dzieci, błogosławieni królowie, niegodni królowie. Ostatni smok zdechł na dziedzińcu, Dorne zdobyto i utracono, a jedno słowo wyrzeczone na łożu śmierci wznieciło ogień, który miał płonąć przez sto lat.
Godzina Wilka
Cregan Stark przybył na południe zbyt późno na wojnę, więc przez sześć dni dzierżył stolicę jako namiestnik, sądząc trucicieli królów i dając winnym wybór: pieniek albo czerń.
Tylko jeden człowiek wybrał pieniek. Pan Winterfell sądził, skazywał, złożył urząd namiestnika i pomaszerował do domu, wszystko w ciągu księżyca — najkrótszy i najbardziej szanowany urząd namiestnika w kronikach. Północ, załatwiwszy sprawę trucia królów, wróciła do ignorowania południa.
Regencja Złamanego Króla
Zmieniająca się rada regentów rządziła za króla-dziecko, gdy lordowie kłócili się o resztki po Tańcu. Aegon III wyrósł na posępnego męża, który nosił czerń i nie trzymał na dworze błaznów.
Zwano go Złamanym Królem i Aegonem Pechowym — w wieku dziewięciu lat patrzył, jak Sunfyre pożera jego matkę. Był obowiązkowym, pozbawionym radości, przyzwoitym królem, który wzdrygał się na smoczy ogień i nienawidził czarów, proroctw i świętowania mniej więcej w tej kolejności. Królestwo i tak się zagoiło. Królestwa zwykle się goją.
Śmierć ostatniego smoka
Pewnego wiosennego dnia w Królewskiej Przystani zdechł ostatni smok — pamięta się go błędnie jako skarłowaciałe, chorowite, zielone stworzenie nie większe od psa; była wielkości konia i była końcem.
Wylęgarnie zawiodły; jaja, które przyszły potem, były z kamienia. Czy to Taniec wyczerpał krwawe linie, czy pomogły ciche dłonie maesterów — jak niektórzy szepczą o Cytadeli — era smoków skończyła się na dziedzińcu, nie w bitwie. Ród Targaryenów dzierżył teraz królestwo przyzwyczajeniem i małżeństwem. Przyzwyczajenie jest słabszym spoiwem niż ogień.
Młody Smok podbija Dorne
W wieku czternastu lat Daeron I dokonał tego, czego nie zdołał Zdobywca: wziął Dorne — dziesięć tysięcy ludzi, by je zdobyć. Utrzymanie go kosztowało kolejne pięćdziesiąt tysięcy, a potem kosztowało samego króla.
Jego „Podbój Dorne" wciąż zadaje się giermkom jako lekcję stylu prozy; okupację zadaje się książętom jako lekcję wszystkiego innego. Dorne powstało, ledwie się odwrócił, a podczas rokowań pod sztandarami pokoju, mając osiemnaście lat, Młody Smok został zabity. Jego księga przeżyła jego podbój o całe wieki.
Baelor Błogosławiony
Brat Daerona przeszedł boso Kościaną Drogą, by zawrzeć pokój z Dorne, uśmierzał żmije modlitwą, zamknął swe siostry w wieży przed pokusą i rozpoczął budowę Wielkiego Septu, który nosi jego imię.
Wiara go czci; Cytadela wymienia spojrzenia. Baelor ułaskawił Dornijczyków, pościł przeciw grzechowi, rozważał zastąpienie kruków gołębiami — gołębie odmówiły — i wreszcie zagłodził się na śmierć jeszcze przed trzydziestym rokiem życia podczas postu oczyszczającego. Świętość i zdatność do rządzenia, jak dowodzi się na przykładzie tego panowania, to odrębne przymioty.
Aegon Niegodny
Dziewięć kochanek, dwór pochlebców, drewniane smoki, które spłonęły w Królewskim Lesie, nie doszedłszy do Dorne — a na łożu śmierci jedno zdanie, które uzbroiło stulecie wojny: uprawomocnił wszystkich swoich bękartów.
Aegon IV oddał miecz Blackfyre — należący do samego Zdobywcy — swemu bękartowi Daemonowi, a ludzie to zauważyli: miecz królów dla bękarta, a dla prawowitego Daerona tylko korona. Otyły, kapryśny i mściwy, skończył jako najgorszy król swej linii; jego ostatni dekret uczynił Wielkich Bękartów książętami, a jego królestwo — beczką prochu.
Dorne przyłącza się do królestwa — przez małżeństwo
Czego nie dokonali czterej królowie i dwie inwazje, dokonały dwa wesela: Daeron Dobry poślubił Martellównę, oddał swą siostrę innemu i Dorne weszło do królestwa na własnych warunkach.
Dorne zachowało swych książąt, swe prawa, swe podatki zbierane własnymi rękami — warunki, jakich nie miało żadne inne królestwo. Lordowie, którzy krwawili w wojnie Daerona I, mamrotali, że Dornijczyk wygrał przy stole to, co przegrał w polu. Na to mamrotanie czekało już imię: Blackfyre.
Rebelie Blackfyre'ów
Czarny smok czy czerwony — pytanie zadane pięciokrotnie, zawsze we krwi.
Roszczenie Daemona Blackfyre'a przeżyło go o trzy pokolenia. Między powstaniami: zaraza, wędrowny rycerz i jego giermek, nieprawdopodobny król oraz pożar w Summerhall, który strawił marzenia całej dynastii.
Pierwsza Rebelia Blackfyre'a: Pole Czerwonej Trawy
Czarny smok powstał przeciw czerwonemu. Daemon Blackfyre — sam Wojownik, powiadali ludzie — zginął na Polu Czerwonej Trawy pod strzałami Krwawego Kruka, z synami u boku.
Daemon miał miecz, kunszt i połowę rycerstwa królestwa: tych, którzy chcieli króla-wojownika zamiast ksiąg Daerona i dornijskiego dworu. Krucze Zęby Krwawego Kruka zestrzeliły go, gdy przystanął, by oszczędzić powalonego wroga; Gorzka Stal i Krwawy Kruk, obaj przyrodni bracia, spotkali się nad trupem i wymienili oko za wygnanie. Zginęło dziesięć tysięcy. Trawa, powiadają, następnej wiosny wzeszła czerwona.
Turniej na Łące Ashford
Wędrowny rycerz z Pchlego Zaułka bronił honoru lalkarki przeciw księciu, a rozstrzygnął to sąd siedmiu. Królestwo straciło Baelora Kruszykopię; ser Duncan Wysoki zyskał giermka zwanego Jajem.
Książę Baelor — dziedzic, namiestnik, najlepszy z linii Daerona — zginął od ciosu buzdyganem zadanego przez brata w obronie Duncana, a sukcesja skręciła w dziwne strony. Łysym giermkiem był Aegon Targaryen, czwarty syn czwartego syna, który wybrał drogę wędrownego rycerza zamiast dworu, który poznał zbyt blisko. Kronika w tym wpisie znajduje najwięcej ciepła i przeprasza za to.
Wielka Wiosenna Zaraza
Zaraza przeszła przez Westeros i zabrała dziesiątki tysięcy — wśród nich króla Daerona Dobrego i obu dziedziców jego dziedziców. W Królewskiej Przystani zmarłych palono w dołach tysiącami.
Aerys I wziął koronę, której nigdy nie oczekiwał, spomiędzy okładek swych ksiąg, nie zostawił dzieci i oddał królestwo swemu namiestnikowi: Bryndenowi Riversowi, Krwawemu Krukowi, czarnoksięskiemu mistrzowi szpiegów o tysiącu oczu i jednym. Ludzie winili kometę, bogów, Blackfyre'ów i siebie nawzajem, w tradycyjnej kolejności.
Gorzka Stal wykuwa Złotą Kompanię
Za wąskim morzem Gorzka Stal związał wygnanych lordów Blackfyre'a w najemniczą kompanię z kontraktem nigdy niezłamanym — i celem nigdy niezapomnianym: dom.
„Pod złotem gorzka stal". Czaszki poległych dowódców kompanii, zanurzone w złocie, maszerują z nią po dziś dzień — a na ich czele czaszka samej Gorzkiej Stali, by nawet po śmierci nie porzucił wojny. Cztery pokolenia nadziei Blackfyre'ów miały jechać na tych włóczniach. Słowo kompanii stało się przysłowiowe; jej sprawa — cierpliwa.
Druga Rebelia Blackfyre'a kona na weselu
Spisek przebrany za weselny turniej w Whitewalls, smocze jajo jako nagroda i uzurpator, który śnił sny — wszystko runęło, nim poleciała jedna strzała. Krwawy Kruk przez cały czas siedział przy stole.
Daemon Młodszy wierzył, że jego sny czynią zeń dziedzica ojca; Krwawy Kruk pozwolił spiskowi dojrzeć właśnie po to, by zebrać go w całości. Jajo zniknęło, zamek zburzono, a królestwo wyciągnęło drugą naukę z wojen Blackfyre'ów: najgorszym wrogiem czarnego smoka zawsze była jakość jego Daemonów.
Dagon Greyjoy grabi Morze Zachodzącego Słońca
Gdy Krwawy Kruk wypatrywał czarnych smoków, żelaźni ludzie przypomnieli sobie Dawny Obyczaj: długie łodzie Dagona Greyjoya paliły zachodnie wybrzeża od Arbor po Wilczy Las.
Słaby król w całym królestwie i silny lord w Pyke to najstarszy przepis w westeroskiej kuchni. Wilki i lwy w końcu zepchnęły Dagona z powrotem w morze, lecz na Żelaznych Wyspach jego imię wciąż się opiewa — dowód, zauważa maester, że żelaźni ludzie oceniają sukces szczodrze.
Trzecia Rebelia Blackfyre'a
Gorzka Stal przybył znów z Haegonem Blackfyre'em i Złotą Kompanią. Skończyło się jak wcześniej: martwy uzurpator, zbiegły Gorzka Stal i królestwo coraz bardziej znużone za każdym powtórzeniem tego tańca.
Haegona zabito po tym, jak poddał swój miecz — plama, której zwycięzcy nie wywabili z kronik. Gorzka Stal, pojmany i obwożony na pokaz, zbiegł z okrętu płynącego pod Mur i wrócił do swych złoconych czaszek. Rebelie stawały się rytuałem: Blackfyre każdego pokolenia, pole umarłych każdego pokolenia, przysięga „nigdy więcej" każdego pokolenia.
Wielka Rada roku 233: Jajo zostaje ukoronowane
Maekar zginął, szturmując mur banity, a rada pominęła córkę obłąkanego księcia i łańcuch maestera, by ukoronować czwartego syna czwartego syna: Aegona Nieprawdopodobnego.
Aemon odrzucił koronę ze względu na swe śluby i udał się na Mur, by nikt nie mógł go użyć przeciw bratu. Krwawemu Krukowi, który obiecał bezpieczny przejazd uzurpatorowi Aenysowi Blackfyre'owi, a potem ściął mu głowę, dano wybór między pieńkiem a czernią: wybrał Mur, a z czasem zapuścił się poza niego i poza karty kronik. Oficjalnie.
Nieprawdopodobny Król i jego niechętni lordowie
Aegon V rządził jak giermek wędrownego rycerza, którym niegdyś był: prawa i ochrona dla prostego ludu oraz lordowie, którzy walczyli z nim o każdy zapis. Jego właśni synowie zerwali jego małżeńskie sojusze dla miłości.
Książę Duncan wyrzekł się samej korony dla Jenny ze Starych Kamieni i jej leśnej wiedźmy, która prorokowała, że obiecany książę wyjdzie z linii Aerysa i Rhaelli — więc tych dwoje pobrano, wbrew ich woli, by proroctwo się spełniło. Aegon, blokowany przez lordów na każdym kroku, zaczął śnić dawny sen: że tylko smoki sprawiają, iż króla się słucha.
Tragedia w Summerhall
W swoim letnim pałacu, z siedmioma jajami, dzikim ogniem i całym kunsztem piromantów, Aegon V sięgnął po smoki. Ogień pochłonął pałac, króla i ser Duncana Wysokiego. W dymie i żałobie narodził się Rhaegar.
Relacja Cytadeli o tamtej nocy to w siedmiu częściach zwęglony pergamin; tego, co mówią strzępy, arcymaesterowie nie powtarzają. Pieśń Jenny o tym wciąż się gra, a książę Rhaegar — narodzony pośród popiołów — wyrósł pod nią melancholijny, z harfą w jednej dłoni i proroctwem w drugiej. Sny o smokach, zauważa kronika, mają swoją liczbę ofiar.
Wojna Króli za Dziewięć Groszy
Dziewięciu banickich królów podzieliło między siebie Kamienne Schody jako stopnie ku Westeros. Królestwo wyruszyło im naprzeciw, a Barristan Śmiały ściął Maelysa Potwornego — ostatniego Blackfyre'a linii męskiej.
Piąta Rebelia Blackfyre'a nigdy nie dotknęła westeroskiej ziemi. Na Kamiennych Schodach pokolenie zaznało chrztu krwi: Barristan zabił Maelysa w pojedynku, młody Tywin Lannister i Aerys Targaryen służyli razem jako przyjaciele — kronika zatrzymuje się nad tym słowem — a linia męska czarnego smoka wygasła. Złota Kompania przetrwała, przeżywszy swój cel, a to właśnie wtedy kompanie robią się ciekawe.
Rebelia Roberta
Szalony król zażądał dwóch głów. Królestwo odpowiedziało młotem.
Panowanie Aerysa Drugiego zaczęło się obietnicą, a skończyło dzikim ogniem. Turniej, porwanie — jeśli to było porwanie — i trzystuletnia dynastia smoka upadła w ciągu jednego krwawego roku.
Aerys II i młody lew
Aerys Drugi objął tron w wieku osiemnastu lat, olśniewający i szczodry, i uczynił swego przyjaciela Tywina Lannistera — dwudziestoletniego — najmłodszym namiestnikiem w historii. Przez dekadę ludzie zwali to złotym wiekiem i mówili to szczerze.
Tywin rządził, gdy Aerys panował; handel rósł, długi spłacano, lordów ujarzmiano. Potem szepty: żarty króla kosztem namiestnika, jego swobody wobec Joanny, jego zazdrość o sługę bardziej królewskiego niż on sam. Przyjaźń kwaśniała stopniowo, jak to bywa z tymi niebezpiecznymi.
Sprzeciw Duskendale
Pomniejszy lord przetrzymał króla jako zakładnika we własnym mieście przez pół roku. Barristan Śmiały sam przedostał się przez mur i wyprowadził Aerysa — lecz to, co wyszło, nie było tym, co weszło.
Aerys udał się do Duskendale z kaprysu, wbrew radzie Tywina, a lord Darklyn go pojmał. Tywin szykował się do szturmu na miasto, król czy nie król — nauka, której Aerys nigdy nie zapomniał. Po ratunku: ród Darklynów wygaszony i król, którego nie wolno było dotknąć, który nie chciał obcinać włosów ani paznokci i widział noże w każdym cieniu. Zsuwanie się królestwa znalazło swoje zbocze.
Turniej w Harrenhal
W roku fałszywej wiosny największy turniej epoki zgromadził każde imię królestwa pod stopionymi wieżami Harrenhal. Rhaegar wysadził z siodła ich wszystkich — a potem minął własną żonę, by ukoronować Lyannę Stark królową miłości i piękna.
Wieniec zimowych róż, błękitnych jak szron, złożony na podołku zaręczonej dziewczyny z Północy: kronika notowała upadek królestw o mniejszych następstwach. Na tym samym turnieju Aerys — wywabiony z Czerwonej Twierdzy plotką o spiskach — uczynił Jaime'a Lannistera najmłodszym zaprzysiężonym Gwardzistą Królewskim, by dopiec Tywinowi, kradnąc mu dziedzica. Tajemniczy rycerz z tarczą z roześmianym czardrzewem stanął w szranki i zniknął; Aerys dojrzał w tym śmiechu zdradę. Każda nić nadchodzącej wojny była na tym polu.
Rhaegar i Lyanna znikają; płonie krew Starków
Rhaegar zabrał Lyannę Stark — siłą czy z jej wyboru, królestwo wybrało własną odpowiedź — a Brandon Stark przygalopował do Królewskiej Przystani, wykrzykując, by książę wyszedł i zginął. Aerys odpowiedział ogniem.
Lord Rickard, wezwany, by odpowiedzieć za syna, zażądał sądu bożego przez walkę; Aerys mianował ogień swoim obrońcą i upiekł go w zbroi, podczas gdy Brandon udusił się, sięgając po miecz. Potem król zażądał od Jona Arryna dwóch kolejnych głów: jego podopiecznych, Eddarda Starka i Roberta Baratheona. Odpowiedzią Orlego Gniazda były chorągwie.
Bitwa Dzwonów
Ranny i ścigany, Robert ukrył się w Stoney Sept, gdy Jon Connington rozdzierał miasto w poszukiwaniach. Dzwony podniosły alarm, nadeszli rebelianci, a klęska namiestnika posłała go na wygnanie.
Connington do końca życia miał powtarzać, że przegrał wojnę w tym mieście, walcząc z honorem, zamiast je spalić. Aerys powiedział mniej więcej to samo, bez żalu, i skazał go na wygnanie. Robert zabił tego dnia sześciu ludzi, jak śpiewają. To dzwony, nie króla, pamięta miasto.
Trident: rubiny w rzece
Rhaegar w końcu ruszył na północ z czterdziestoma tysiącami ludzi i spotkał Roberta u brodu. Wojenny młot zakończył sprawę: smoczy książę zginął w wodzie, a rubiny z jego napierśnika rozsypały się w nurcie.
Ludzie wciąż nurkują po rubiny przy przeprawie, którą zwą teraz Rubinowym Brodem. Rhaegar skonał z imieniem kobiety na ustach, głosi opowieść — a królestwo spiera się o to imię po dziś dzień. Barristana Śmiałego, bliskiego śmierci od ran, Robert ułaskawił za dzielną walkę: królewski gest, który nowy król miał powtarzać, aż zapełnił swój dwór rycerzami innych ludzi.
Splądrowanie Królewskiej Przystani
Tywin Lannister przybył pod bramy, zapewniając o lojalności; Aerys je otworzył. Lwy splądrowały miasto, Góra zamordował Elię Martell i jej dzieci, a Jaime Lannister rozciął gardło Szalonego Króla, nim ten zdołał spalić wszystko.
Ostatni rozkaz Aerysa był skierowany do piromantów: dziki ogień zmagazynowano pod całym miastem, a król zamierzał pozwolić smokowi powstać z popiołów pół miliona ludzi. Jaime zabił piromantę, potem króla, któremu ślubował, i usiadł na tronie, by czekać — zyskując jednym sprawiedliwym czynem miano Królobójcy i całe życie mylnego sądu o to, który czyn ludzie osądzą. Tywin przedstawił ciała dzieci owinięte w karmazynowe płaszcze, by krew nie była widoczna. Była widoczna.
Wieża Radości; dotrzymana obietnica
Daleko na południu, w górach Dorne, Ned Stark z sześcioma towarzyszami zastał ostatnich trzech Gwardzistów Królewskich broniących samotnej wieży. Zginęło ośmiu ludzi. W środku Lyanna umierała w łożu krwi — a Ned złożył jej obietnicę, której nigdy nie wyjawił.
Dlaczego Białe Byki Gwardii Królewskiej — Hightower, Whent i Arthur Dayne, sam Miecz Poranka — stały na straży bezimiennej wieży, a nie u boku swego króla czy królowej na Smoczej Skale, kronika nie umie orzec. Ned rozebrał wieżę na kopce grobowe, odesłał Świt do Starfell i wrócił do domu z kośćmi Lyanny i nisko urodzonym synem. Królestwo policzyło i w większości wolało nie liczyć.
Jeleń ukoronowany; smoki rozproszone
Robert objął tron prawem podboju i targaryeńskiej krwi babki, poślubił Cersei Lannister, by związać ze sobą lwy, i uczynił Jona Arryna swoim namiestnikiem. Na Smoczej Skale, podczas najgorszej burzy roku, narodziła się Daenerys — i wywieziono ją do Essos, nim wylądowała flota Roberta.
Królowa Rhaella zmarła, wydając ją na świat; wierni ludzie przemycili dziewczynkę i chłopca Viserysa przez wąskie morze, gdzie mieli tułać się od patrona do patrona, Król Żebrak i zrodzona z burzy księżniczka, sprzedając resztki korony swej matki. Robert trzymał czaszki smoków w piwnicy, a nienawiść do smoczego pomiotu na widoku. Nastał pokój pewnego rodzaju. Długi — wszystkie — narastały.
Rebelia Greyjoyów
Balon Greyjoy ukoronował się i spalił flotę Lannisterów na kotwicy, zakładając, że zielone krainy nie będą krwawić za nową dynastię. Krwawiły. Pyke padło, a ostatni żyjący syn Balona trafił do Winterfell jako podopieczny i zakładnik.
Dawny Obyczaj zderzył się ze zjednoczonym królestwem i przegrał w rok: Stannis rozgromił Żelazną Flotę pod Piękną Wyspą, młot Roberta przeszedł nad przełamanym murem Pyke — Thoros z Myr pierwszy w wyłomie z płonącym mieczem. Balon ukląkł i pozostał królem we własnej głowie, co u żelaznych ludzi jest częstym układem. Theon Greyjoy wyrósł na wilka pośród wilków, mniej lub bardziej, przeważnie mniej.
Pieśń Lodu i Ognia
Kronika dościga tu dziejopisów i sama staje się opowieścią.
Wydarzenia z pięciu wydanych powieści, spisane jako historia. Nowi czytelnicy, ostrzegamy: ten rozdział przesłonięto dla waszego dobra. Odsłońcie go, gdy przeczytacie księgi albo gdy przestaniecie lękać się wiedzy.
Tutaj kronika mówi o samych powieściach. Czytaj dalej tylko wtedy, gdy nie boisz się wiedzieć.
Tutaj kronika mówi o samych powieściach. Czytaj dalej tylko wtedy, gdy nie boisz się wiedzieć.
Tutaj kronika mówi o samych powieściach. Czytaj dalej tylko wtedy, gdy nie boisz się wiedzieć.
Tutaj kronika mówi o samych powieściach. Czytaj dalej tylko wtedy, gdy nie boisz się wiedzieć.
Tutaj kronika mówi o samych powieściach. Czytaj dalej tylko wtedy, gdy nie boisz się wiedzieć.
Tutaj kronika mówi o samych powieściach. Czytaj dalej tylko wtedy, gdy nie boisz się wiedzieć.
Tutaj kronika mówi o samych powieściach. Czytaj dalej tylko wtedy, gdy nie boisz się wiedzieć.
Tutaj kronika mówi o samych powieściach. Czytaj dalej tylko wtedy, gdy nie boisz się wiedzieć.
Tutaj kronika mówi o samych powieściach. Czytaj dalej tylko wtedy, gdy nie boisz się wiedzieć.
Tutaj kronika mówi o samych powieściach. Czytaj dalej tylko wtedy, gdy nie boisz się wiedzieć.
Tutaj kronika mówi o samych powieściach. Czytaj dalej tylko wtedy, gdy nie boisz się wiedzieć.
Tutaj kronika mówi o samych powieściach. Czytaj dalej tylko wtedy, gdy nie boisz się wiedzieć.
Tutaj kronika mówi o samych powieściach. Czytaj dalej tylko wtedy, gdy nie boisz się wiedzieć.
Tutaj kronika mówi o samych powieściach. Czytaj dalej tylko wtedy, gdy nie boisz się wiedzieć.
Tutaj kronika mówi o samych powieściach. Czytaj dalej tylko wtedy, gdy nie boisz się wiedzieć.
Tutaj kronika mówi o samych powieściach. Czytaj dalej tylko wtedy, gdy nie boisz się wiedzieć.
Tutaj kronika mówi o samych powieściach. Czytaj dalej tylko wtedy, gdy nie boisz się wiedzieć.