Taniec Smoków
Zielony przeciw czarnemu, brat przeciw siostrze, smok przeciw smokowi. Dwa lata wojny domowej, która kosztowała ród Targaryenów jego przyszłość — a świat niemal wszystkie jego smoki.
Taniec Smoków to nazwa, jaką pieśniarze nadali wojnie, w której nie było nic z tańca. Był to spór o sukcesję rozstrzygnięty ogniem, a jego nauka wypisana jest w całym stuleciu, które nastąpiło potem: rodzina może się kłócić i przetrwać, lecz rodzina, która toczy swe spory z grzbietów smoków, nie przetrwa.
Zieloni i czarni
Zieloni
Za Aegonem II · dziedzic w linii męskiej
Król Aegon II, jego matka królowa Alicent z rodu Hightower oraz jego bracia Aemond i Daeron. Na ich czele stał ser Criston Cole, Twórca Królów, wspierani przez Staromieście, Lannisterów z Casterly Rock i potęgę Reach. Zieloni dzierżyli Królewską Przystań i koronę.
Czarni
Za Rhaenyrą · mianowana dziedziczka
Królowa Rhaenyra, mianowana dziedziczką przez swego ojca Viserysa I, oraz jej wuj-mąż, książę Daemon. Wspierani przez ród Velaryonów i floty Morskiego Węża, Starków, Arrynów i Tullych oraz liczne smoki Smoczej Skały. Czarni dzierżyli morza i, przez pewien czas, stolicę.
Ziarna kłótni
Taniec siał się przez trzydzieści lat. Gdy Stary Król Jaehaerys przeżył swych synów, zwołano Wielką Radę do Harrenhal w roku 101, a zgromadzeni lordowie wybrali Viserysa — linię męską — nad Rhaenys i jej synem, stosunkiem, jaki śpiewacy podają na dwadzieścia do jednego. Ten werdykt stał się precedensem: na Żelaznym Tronie mężczyźni mają pierwszeństwo przed kobietami. Pokolenie później połowa królestwa uzna za wygodne zapomnieć, że rada w ogóle się wypowiedziała.
Król Viserys Pierwszy kochał bowiem pokój nade wszystko i rozwiązywał swe spory, odmawiając ich rozwiązania. Mianował swą córkę Rhaenyrę dziedziczką i kazał swym lordom złożyć jej przysięgę; potem poślubił Alicent Hightower i spłodził czworo kolejnych dzieci, i nigdy nie zadał sobie trudu, by pogodzić jeden czyn z drugim, bo pogodzenie ich zepsułoby harmonię jego dworu. Lordowie podzielili się cicho na zielonych i czarnych wedle barw noszonych na turnieju, a wszyscy się uśmiechali, i wszyscy się zbroili. Viserys zmarł w końcu we śnie, zachowawszy pokój tym, że odmówił spojrzenia na wojnę, którą zostawiał swym dzieciom.
Dwie korony w ciągu dwóch tygodni
Ciało króla ledwie zdążyło ostygnąć, a jego rada już działała. Ukryli jego śmierć, koronowali w pośpiechu i sekrecie jego syna Aegona przed pospólstwem w Smoczej Jamie i wysłali ludzi z nożami pod drzwi każdego, kto mógł się sprzeciwić. Ser Criston Cole włożył koronę samego Zdobywcy na głowę Aegona i zyskał miano Królotwórcy; zieloni mieli swego króla, zanim czarni zdążyli się dowiedzieć, że jest o co walczyć.
Na Smoczej Skale Rhaenyra dowiedziała się w ciągu jednej godziny, że jej ojciec nie żyje, że jej prawo do dziedzictwa skradziono, a jej przyrodni brat koronowany. Ciężka od żalu i brzemienna, włożyła smukłą złotą opaskę swego ojca i w odpowiedzi ogłoszono ją królową. Teraz było dwoje monarchów, dwie korony i — cała katastrofa w miniaturze — dość smoków dla obojga. Lordowie wybierali strony; tak samo ich smoki. Wojna domowa między ludźmi to żałoba. Wojna domowa między jeźdźcami smoków to zagłada, a ród miał ją właśnie dowieść na sobie samym.
Krew i Ser
Pierwsza wielka zbrodnia wojny nie była bitwą. Gdy syn Rhaenyry, Lucerys, zginął na niebie nad Końcem Burzy, książę Daemon nie odpowiedział zabójcy, lecz jego rodowi. Dwaj najęci ludzie — były złoty płaszcz zwany Krwią i szczurołap z Czerwonej Twierdzy zwany Serem — weszli do zamku przejściami dla robactwa i odnaleźli w mroku królową Helaenę wraz z jej dziećmi.
„Syn za syna”, powiedzieli jej i zmusili matkę, by wybrała, który z jej chłopców umrze. Na jej oczach ucięli głowę sześcioletniemu księciu Jaehaerysowi, a Helaena, najłagodniejsza z zielonych, nigdy już nie była sobą. Maester, który przeczytał całą krwawą księgę rachunkową Tańca, powie ci, że żadna bitwa nie wyrządziła w niej więcej szkody niż to jedno małe morderstwo w sypialni. Po Krwi i Serze nie mogło już być pokoju między dwoma dworami — jedynie zwycięstwo albo groby, a pod koniec i jednego, i drugiego było w nadmiarze.
Wrończe Gniazdo i umieranie smoków
Pod Wrończym Gniazdem wojna zaczęła wydawać monetę, której nie dało się zastąpić. Rhaenys Targaryen — Królowa, Której Nigdy Nie Było, pominięta na Wielkiej Radzie, żona Morskiego Węża — poleciała na swej starej czerwonej smoczycy Meleys w pułapkę zastawioną przez Aegona i jego brata Aemonda, którzy czekali z dwoma własnymi smokami. Mogła uciec; miała ku temu i niebo, i prędkość. Zamiast tego skierowała Meleys prosto w ogień i zginęła tak, jak dawniej ginęli smoczy władcy — walcząc.
Nie zginęła sama. Aegon Drugi został poparzony tak dotkliwie, że spędził w łożu większą część roku, a skrzydło Sunfyre'a zostało zniszczone ponad naprawę. Czarni stracili królową i smoka; zieloni zyskali okaleczonego króla i kalekiego stwora. Taka była prawdziwa arytmetyka Tańca, jasna od Wrończego Gniazda: każde starcie na niebie zabijało coś niezastąpionego, a Targaryenowie mieli tylko tylu smoków, by karmić nimi ten rachunek, zanim przyjdzie go spłacić.
Gardziel
Gdy smoki pojedynkowały się w górze, wojnę toczono też na wodzie, i tam była najkrwawsza ze wszystkich. Dziewięćdziesiąt okrętów wojennych Triarchii Wolnych Miast spadło na morskie szlaki czarnych u ujścia Zatoki Czarnej Wody, a najstarszy syn i dziedzic Rhaenyry, książę Jacaerys, wyszedł im naprzeciw na swym smoku Vermaksie.
Książę i jego smok zginęli obaj w dymie nad falami — dziedzic sprawy czarnych martwy w ciągu jednego popołudnia, a blokada Velaryonów utrzymana tylko o włos. Kroniki nazywają Bitwę o Gardziel najkrwawszą bitwą morską, jaką kiedykolwiek odnotowano w Westeros; Gardziel przez tygodnie niosła wraki i topielców. Śpiewacy nie ułożyli o niej pieśni, gdyż nie było już nikogo na powierzchni, by za nie zapłacić, ani sposobu, by rzeź na wodzie zabrzmiała jak triumf.
Upadek Królewskiej Przystani
Rhaenyra zajęła miasto swego ojca bez bitwy i straciła je przez kazanie. Stolica otworzyła przed nią bramy, lecz jej panowanie było tam krótkie i skąpe, ściśnięte podatkami, strachem i powolną trucizną miasta, które jej nie wybrało. Gdy królowa Helaena rzuciła się z Twierdzy Maegora, jednoręki prorok, którego pospólstwo zwało Pasterzem, wziął żal ulic i dał mu cel: smoki są grzechem, głosił, a grzech musi zostać ukarany.
Tak tłum szturmował Smoczą Jamę. Kosztowało to tysiące żyć i, co gorsze dla rodu, pięć smoków — bestie wyrżnięte w łańcuchach przez ludzi z włóczniami, pochodniami i szaleństwem, na które żaden ogień nie mógł odpowiedzieć dość szybko. Rhaenyra uciekła z miasta, które jej przodek Aegon wzniósł na trzech błotnistych wzgórzach, ścigana teraz we własnym królestwie. Żelazny Tron, mówiono potem, kaleczył jej dłonie od pierwszego dnia, gdy na nim zasiadła. Królestwo zaczęło uczyć się lekcji, której Targaryenowie nigdy do końca nie pojęli: że lud może kochać smoki tylko przez pewien czas, a potem, wszyscy razem, postanawia, że dość.
Zdrajcy z Tumbleton
Zdesperowana po stratach na niebie, Rhaenyra wezwała ludzi ze smoczego nasienia — bękarcich potomków Targaryenów niskiego rodu — by zgłosili się po bezpańskie smoki Smoczej Skały. Odpowiedziało dwóch: Hugh Kowal i Ulf Biały, gbury bez nazwiska, które nagle znalazły się na grzbietach potworów. Pod Tumbleton zastęp czarnych spotkał się z zielonymi, a w decydującej godzinie dwaj smoczonasienni obrócili swe bestie przeciw sprawie, która ich wyniosła, sprzedając bitwę za lepszą ofertę.
Miasto spotkał pożar, po którym już się nie podniosło. Jest posępna sprawiedliwość w tym zakończeniu: obaj zdrajcy zostali wkrótce potem zamordowani przez swych nowych sojuszników, bo nawet w tym roku grozy tlił się jeszcze wśród rzezimieszków jakiś słaby honor. Tumbleton dymi w każdej uczciwej relacji o tym, dlaczego pospólstwo królestwa nauczyło się w końcu przeklinać obie barwy jednako. Gdy smoki tańczą, mówią kroniki, ziemią pod ich stopami jest samo królestwo — a po Tumbleton ziemia była popiołem od Krainy Kwiatów po Czarnowodną.
Królowa na pół roku
Wygnana ze swej stolicy, Rhaenyra uciekła na Smoczą Skałę, siedzibę swego dzieciństwa, tylko po to, by zastać tam już swego przyrodniego brata. Aegon Drugi wrócił na wyspę z okaleczonym Sunfyre'em, a jej własny garnizon, przekupiony albo złamany, wydał ją w jego ręce.
Skarmił nią swego smoka na oczach jej syna. Aegona Młodszego, dziesięcioletniego chłopca, zmuszono, by stał i patrzył, jak jego matkę pożera ogień Sunfyre'a pod murami, w których się urodziła. Zieloni mieli swe zwycięstwo, a maester odnotowuje bez radości, że przetrwało ono mniej więcej tyle, co jej korona — jakieś pół roku. Rhaenyra Targaryen panowała ledwie sześć miesięcy nad królestwem w większości płonącym i zginęła śmiercią, jaką jej ród rezerwował, jak się zdaje, dla własnych.
Trucizna kończy Taniec
Zwycięstwo nie przyniosło zwycięzcy nic dobrego. Gdy armie czarnych zbliżały się do stolicy, a nie zostało żadnego smoka wartego tej nazwy, by jej bronić, doradcy Aegona Drugiego zważyli poddanie się przeciw trupowi i wybrali, jak to doradcy, rozwiązanie praktyczne. Zatruli mu wino. Miał dwadzieścia cztery lata.
Wojna umarła wraz z nim i została rozstrzygnięta tak, jak rozstrzyga się takie wojny: ślubem. Ocalałego syna Rhaenyry poślubiono córce Aegona i koronowano na Aegona Trzeciego — chłopca, który patrzył, jak smok pożera jego matkę, teraz króla rodu, który wydał niemal wszystkie swoje smoki na siebie samego. Jakieś trzydzieści dwa żyły na początku Tańca; garstka, słaba i wymierająca, przeżyła go, a w ciągu jednego pokolenia ostatnie z nich miały umrzeć w piwnicy. Targaryenowie zachowali tron. Stracili to, co czyniło ich czymś więcej niż rodziną o uderzających włosach, i nigdy tego nie odzyskali.
Co kosztował Taniec
Targaryenowie zachowali Żelazny Tron i stracili to, co go dotąd dla nich utrzymywało. Z trzydziestu dwóch smoków żyjących, gdy zaczynał się Taniec, przetrwała go tylko chorowita garstka, a w ciągu jednego pokolenia ostatni z nich zmarł mały i skarłowaciały w piwnicy Smoczej Jamy. Królestwo, które się z tego wyłoniło, rządził chłopiec, który widział, jak smok pożera jego matkę, doradzany przez lordów, którzy otruli ostatniego króla. Smoki nigdy naprawdę nie powróciły — a ród, który rządził cudem, musiał odtąd rządzić, jak każdy inny, ludźmi, małżeństwami i długiem.
Czym był Taniec Smoków?
Była to wielka targaryeńska wojna domowa lat 129–131 AC, stoczona między dwojgiem pretendentów do Żelaznego Tronu: Rhaenyrą, córką i mianowaną dziedziczką króla Viserysa I, oraz jej przyrodnim bratem Aegonem II, którego rada Viserysa ukoronowała potajemnie, gdy król zmarł. Ich stronnictwa zwano czarnymi i zielonymi.
Kto wygrał Taniec Smoków, zieloni czy czarni?
Żadna ze stron naprawdę nie wygrała. Oboje pretendenci zginęli — Rhaenyra rzucona smokowi na pożarcie, Aegon II otruty przez własnych lordów — a wojnę rozstrzygnięto, żeniąc ocalałego syna Rhaenyry z córką Aegona i koronując go na Aegona III. Zieloni przeżyli czarnych o włos, lecz tron przeszedł na linię czarnych, a ród Targaryenów stracił niemal wszystkie swoje smoki.
Jak zaczął się Taniec?
Korzenie sięgały Wielkiej Rady w 101 AC, która postawiła linię męską przed żeńską. Król Viserys I mianował następnie swą córkę Rhaenyrę dziedziczką, lecz spłodził też synów z Alicent Hightower i nigdy nie rozwiązał tej sprzeczności. Gdy zmarł w 129 AC, zieloni pospiesznie ukoronowali Aegona II, Rhaenyra zgłosiła roszczenie do obiecanego jej tronu, a smoki królestwa opowiedziały się po stronach.
Ile smoków zginęło podczas Tańca?
Większość. Z mniej więcej trzydziestu dwóch smoków żyjących na początku wojny przetrwała ledwie garstka, a i te nie prosperowały. Wielkie bestie zginęły pod Rook's Rest, nad Gardzielą, pod Tumbleton i podczas szturmu na Smoczą Jamę, gdzie pięć wybito w łańcuchach przez tłum. To przez Taniec smoki niemal całkiem zniknęły ze świata.