Kuta zaklęciem, dymnoszara i skończona

Miecze ze stali valyriańskiej

Nie powstaje już żadna nowa stal valyriańska — czarnoksięstwo, które ją składało, umarło wraz z Wolnym Państwem w Zagładzie. Co przetrwało, to stała i malejąca liczba ostrzy, może kilkaset na całym świecie, każde nazwane, pożądane i zazdrośnie strzeżone. Oto każdy miecz, jaki powieści raczą wymienić: jego ród, jego właściciel i to, gdzie kończy się zapis.

Czym jest stal valyriańska

Zanim poznamy miecze — sama substancja i czemu żaden żyjący kowal nie potrafi wykuć choćby cala jej więcej.

Stal valyriańska była kuta zaklęciami w Wolnym Państwie Valyrii, składana i przekuwana tysiące razy przy użyciu czarnoksięstwa, którego kowale smoczych panów strzegli równie zazdrośnie jak swoich smoków. Gotowa stal jest ciemna i dymnoszara, jej powierzchnia faluje jak woda poruszona wiatrem — wzór tysięcy składań uwięziony w metalu. Jest lżejsza od zwykłej stali i mocniejsza, trzyma ostrość bez potrzeby ostrzenia i nie wyszczerbia się, nie rdzewieje ani nie tępi. Wielki miecz z niej wart jest lordostwa. I żadne nowe ostrze nie zostało wykute od czasu Zagłady, bo samo wytwarzanie nigdy nie było jedynie sprawą młota i ognia.

Kwestia smoczej stali

Na pożółkłych kartach Cytadeli Samwell Tarly znajduje wzmiankę, że ostatni herosi Długiej Nocy mieli władać „smoczą stalą” przeciw Innym. Zastanawia się — jak wielu czytelników — czy to słowo to jedynie stare określenie stali valyriańskiej. Powieści nie dają odpowiedzi. To, co ustalają jasno, to że smocze szkło, obsydian, zabija zimne istoty; czy stal valyriańska robi to samo, pozostaje nadzieją zbudowaną na na wpół przeczytanej legendzie, nie dowiedzionym faktem. Kronika oznacza ten domysł jako domysł.

Ostrza wciąż noszone

Miecze w żywych dłoniach, gdy zaczyna się opowieść — duma rodów wielkich i małych.

Miecze smoczych królów

Dwa ostrza, które wyszły z Valyrii wraz z samymi Targaryenami i wymknęły się spod pieczy królestwa.

Przekucie Ice

Wielki miecz Winterfell i dwa mniejsze ostrza, jakie lew wykuł z jego ruin. Późniejsze rozdziały — ukryte dla tych, którzy jeszcze nie doczytali.

Te rozstaje wymieniają śmierci, zakończenia i drogi, którymi w książkach jeszcze nie podążono. Odsłoń je tylko, jeśli znasz obie drogi — albo jeśli nie boisz się wiedzieć.

Zaginione i na wpół zapomniane

Ostrza, które kroniki wymieniają, a potem tracą z oczu — pochłonięte przez Zagładę, przez wojnę lub zwykłą lukę w zapisie.

Dawn — miecz, który nie jest stalą valyriańską

Jedyne ostrze w każdym zestawieniu wielkich mieczy, które nic nie zawdzięcza kuźniom Valyrii.

Świt

Wielki miecz

Ród Dayne'ów ze Starfall

Pochodzenie
Wcale nie valyriańska klinga, i starsza niż sztuki Włości. Świt został wykuty z serca spadłej gwiazdy, jego metal mlecznobiały i żywy światłem tam, gdzie valyriańska stal jest dymem i cieniem.
Właściciel
Noszony jedynie przez Dayne'a uznanego za godnego, by zwać się Mieczem Poranka — i nikogo więcej. W żywej pamięci był to ser Arthur Dayne, niezrównany rycerz Gwardii Królewskiej Aerysa, który padł od dłoni oddziału Eddarda Starka przy Wieży Radości.
Los
Powrócił do Starfall, gdzie wisi, czekając na kolejnego Dayne'a godnego, by go unieść. Miecz, którego strzeże ród, nie człowiek.

Wyjątek, który potwierdza regułę: rzadki jak valyriańska stal, równie ostry, równie owiany legendą — a przecież uczyniony przez spadającą gwiazdę, nie przez czary. Blady bliźniak każdej dymnoszarej klingi w tym rejestrze.

Źródła A Storm of Swords · The World of Ice & Fire

Żadna lista legendarnych mieczy nie jest kompletna bez Dawn, i żadna lista stali valyriańskiej nie powinna go zawierać. Dawn wykuto z serca spadłej gwiazdy, mlecznobiały tam, gdzie każde ostrze valyriańskie jest ciemne i dymne. Jest starszy niż sztuka Wolnego Państwa i jedyny w swoim rodzaju na całym świecie, a nosić go może jedynie Dayne ze Starfall uznany za godnego tytułu Miecza Poranka. Zestaw go obok dymnoszarego rejestru powyżej, a kontrast jest właśnie sednem: dwie drogi do doskonałego miecza, jedna brukowana czarnoksięstwem, druga spadłą gwiazdą.

Zaginiona sztuka

Czemu liczba valyriańskich ostrzy może już tylko maleć.

Gdy Zagłada Valyrii roztrzaskała Wolne Państwo w jedną noc ognia i ruiny, zabrała ze sobą smoczych panów, czarnoksiężników-kowali i tajemnicę ich rzemiosła razem. Żadna kuźnia od tamtej pory nie wykuła nowej stali valyriańskiej. Kilku kowali wciąż potrafi przerobić to, co już istnieje — Tobho Mott z Królewskiej Przystani, szkolony w Qohorze, potrafi przetopić stare ostrze i nadać stali nowy kształt, a nawet nowy kolor — a samo miasto Qohor twierdzi, że jako jedyne zachowało zaklęcia tej pracy. Lecz przerabianie to nie wytwarzanie. Każdy miecz przetopiony na mniejszy, każde ostrze zgubione pod falami lub na polu poległych, ubywa z sumy, której nigdy nie da się uzupełnić.

W kronice

Gdzie te ostrza przecinają się z wielkimi zwrotami tej epoki.

Te rozstaje wymieniają śmierci, zakończenia i drogi, którymi w książkach jeszcze nie podążono. Odsłoń je tylko, jeśli znasz obie drogi — albo jeśli nie boisz się wiedzieć.

Ile jest mieczy ze stali valyriańskiej?

Dokładna liczba jest nieznana, lecz maesterowie szacują, że na całym świecie przetrwało jedynie kilkaset ostrzy ze stali valyriańskiej, a ich liczba może już tylko maleć — żadnego nie wykuto od czasu, gdy Zagłada Valyrii zniszczyła czarnoksięstwo tej sztuki. Powieści wymieniają około osiemnastu, od Ice Starków po Blackfyre i Dark Sister Targaryenów.

Co stało się z Ice, wielkim mieczem Starków?

Po egzekucji Eddarda Starka Tywin Lannister kazał kowalowi Tobho Mottowi przetopić rodowy wielki miecz Starków, Ice, i przekuć go w dwa nowe długie miecze, których stal falowała czerwienią i czernią. Jeden stał się Oathkeeper, który Jaime Lannister podarował Brienne z Tarthu; drugi, Widow's Wail, trafił do króla Joffreya, a potem do jego brata Tommena.

Czy Dawn to miecz ze stali valyriańskiej?

Nie. Dawn, wielki miecz rodu Dayne noszony przez Miecza Poranka, wcale nie jest stalą valyriańską. Wykuto go z metalu spadłej gwiazdy i jest blady jak mleczne szkło, jedyny w swoim rodzaju na świecie i starszy niż kuźnie Valyrii. Często wymienia się go wśród wielkich mieczy właśnie dlatego, że dorównuje stali valyriańskiej, nic jej nie zawdzięczając.

Czy stal valyriańska może zabić Białych Wędrowców?

Powieści tego nie potwierdzają. W książkach to smocze szkło — obsydian — jest pokazane jako zabójcze dla Innych. Samwell Tarly czyta, że legendarni herosi Długiej Nocy władali „smoczą stalą”, i przypuszcza, że słowo to może oznaczać stal valyriańską, lecz tekst Martina pozostawia to jako niedowiedziony domysł, nie ustalony fakt.