Pełna historia rodu Ród Starków, era po erze

Historia rodu Ród Starków

Nadchodzi zima

Głęboka historia rodu Ród Starków, opowiedziana tak, jak opowiedziałby ją maester: legenda założycielska trzymana na dystans, długie wieki królów, nadejście smoków i droga, która doprowadziła do teraźniejszości. Daty podano za zapisami; tam, gdzie pieśni je wyprzedzają, kronika oznacza opowieść jako opowieść.

Siedziba
Winterfell
Kraina
Północ
Dewiza
Nadchodzi zima

Królowie Zimy

Żaden ród w Westeros nie dzierży starszej krwi niż Starkowie z Winterfell, i żaden nie jest trudniejszy do jasnego dostrzeżenia, bo ich początki leżą w długim świcie Ery Bohaterów, gdzie zapis i pieśń są tak dogłębnie splecione, że żaden maester nie potrafi z pewnością powiedzieć, gdzie jedno się kończy, a drugie zaczyna. Opowieści nazywają ich założycielem Brandona Budowniczego — tego samego Brana, któremu przypisuje się wzniesienie zarówno Winterfell, jak i Muru, i którego potomkowie przyjęli imię Stark. Że jeden człowiek dokonał tego wszystkiego, co przypisują mu śpiewacy, nadweręża wiarę; bardziej prawdopodobne, że Brandon to tuzin zapomnianych ludzi zebranych pod jednym sławnym imieniem. A jednak salę wzniesiono nad gorącymi źródłami wilczej puszczy w jakimś szarym i odległym roku, i wilcze rody dzierżą ją odtąd.

Przez tysiące lat Starkowie panowali jako Królowie Zimy, a później Królowie w Północy, ujarzmiając rywalizujących królów jednego po drugim — Królów Kurhanów z wielkiego kurhanu, Czerwonych Królów z Dreadfortu, których Boltonowie obdzierali jeńców Starków ze skóry i nosili ich powłoki, Bagiennych Królów z bagnisk, i setkę pomniejszych lordów oprócz nich. Południowi królowie, którzy myśleli, by zdobyć Północ, poznali jej cenę pod Fosą Cailin, gdzie grobla przez Szyję odparła każdy zastęp, jaki kiedykolwiek na nią wymaszerował. Północy, jak głosiło powiedzenie, nie dało się podbić; można ją było jedynie wejść, i to tylko za przyzwoleniem Starków.

Mroczniejsze opowieści również trzymają się tego rodu. Śpiewacy opowiadają o Nocnym Królu, Lordzie Dowódcy Nocnej Straży — niektórzy mówią, że samym Starku — który wziął sobie za żonę trupio-zimną kobietę o oczach jak gwiazdy w Nocnej Fortecy i rządził trzynaście lat jako bóg terroru, aż Król Zimy i Król-za-Murem połączyli miecze, by go obalić, i wymazali samo jego imię z zapisów. Czy w ogóle żył, maesterowie nie ręczą. Lecz sami Starkowie pamiętają, że Mur wzniesiono przeciw czemuś, i nigdy do końca nie zapomnieli dlaczego.

Król, który uklęknął

Przez osiem tysięcy lat, wedle chełpliwej rachuby śpiewaków, Starkowie nosili koronę. Skończyło się to na brzegach Tridentu, trzysta lat przed naszymi dniami, gdy Torrhen Stark wymaszerował na południe, by spotkać smoki, i uznał, że cała siła Północy jest niewystarczająca przeciw trzem z nich. Aegon Smok i jego siostry spalili już na popiół dwóch królów na Polu Ognia, a Torrhen, obozujący za rzeką ze swym zastępem, zważył dumę swej linii przeciw życiu każdego człowieka, który za nim podążył.

Wybrał swych ludzi. W szarym świetle poranka przekroczył wodę, złożył swą koronę u stóp Aegona i powstał ponownie jako Lord Winterfell i Strażnik Północy. Śpiewacy zwą go Królem, Który Uklęknął, i jest w tym tytule pogarda, lecz mędrszy człowiek słyszy w nim coś innego — króla, który zrozumiał, że korona z brązu i żelaza warta jest mniej niż Północ, która ją nosiła. Jego ludu nie spalono. Jego linia przetrwała. Bywają gorsze epitafia dla króla.

Wilk Tańca

Starkowie trzymali się swej zamarzniętej twierdzy przez rządy, które nastąpiły, i rzadko widywano ich na południe od Szyi — aż Targaryenowie popadli w wojnę między sobą podczas Tańca Smoków, i Północ się poruszyła. Cregan Stark, Lord Winterfell, zaprzysiągł swe miecze Rhaenyrze i jej czerni i wymaszerował z armią w dół traktu królewskiego, choć wojna niemal całkiem się wypaliła, nim zdążył dotrzeć. Dotarł do Królewskiej Przystani w roku 131, gdy zarówno królowa, jak i król leżeli martwi, a chłopiec Aegon III siedział na osmalonym i pustym tronie.

To, co nastąpiło, ludzie Północy pamiętają jako Godzinę Wilka. Przez sześć dni zastęp Cregana trzymał stolicę i odpowiadał na morderstwa wojny zimną północną sprawiedliwością, zasiadając w sądzie nad tymi, którzy otruli Aegona II. Mianowano go namiestnikiem króla — i pełnił ten urząd przez jeden jedyny dzień, dość długo, by ujrzeć zakończenie procesów, nim złożył go i zawrócił konia ku domowi. Namiestnik Jednego Dnia, zwał go potem dwór, na poły z szyderstwem, na poły z podziwem. Przybył na wojnę późno, lecz żaden człowiek nie opuścił Królewskiej Przystani, wątpiąc, że wilk nadszedł.

W kronice

Wilczyce i południowe ambicje

Stulecia, które nastąpiły, są cichsze w historiach, jak zwykle bywają na Północy, choć nie bez własnych burz. Kronikarze mówią o wilczycach Winterfell w latach regencji chłopięcego króla, kobietach Starków, które jeździły konno i walczyły, i sporzyły o strażnictwo równie zawzięcie jak jakikolwiek mężczyzna, a ród słał swój udział synów na Mur, a córek do południowych łóż. Lecz Starkowie pozostali, z dawna przyzwyczajenia, rodem, który patrzył na północ i do wewnątrz, nieufny wobec gier rozgrywanych poza Szyją.

To się zmieniło wraz z Rickardem Starkiem, którego południowe ambicje miały go zgubić. Zaręczył swego dziedzica Brandona z Catelyn Tully z Riverrun, wysłał swego drugiego syna Eddarda na wychowanie do Jona Arryna w odległej Dolinie, i obiecał swą córkę Lyannę Robertowi Baratheonowi z Końca Burzy — splatając Północ z Doliną, Tridentem i krainami burzy siecią małżeńskich sojuszy, jakiej żaden Stark nigdy wcześniej nie pomyślał utkać. Wtedy książę Rhaegar Targaryen uprowadził Lyannę, i sieć zajęła się ogniem.

Brandon pojechał do Królewskiej Przystani, żądając satysfakcji, i został pochwycony; Rickard przybył, by za niego odpowiedzieć, i spalono go żywcem w sali tronowej, podczas gdy jego syn dusił się, próbując go ocalić. Aerys II zażądał następnie głów Eddarda i Roberta, a zamiast głów dostał bunt. Gdy się skończył, Rhaegar nie żył nad Tridentem, Lyanna nie żyła w dornijskiej wieży, a cichy drugi syn, który nigdy nie spodziewał się rządzić, siedział w Winterfell jako Eddard Stark, Lord Północy — niosąc do domu jedynie kości swej siostry i obietnicę, której nigdy nie wypowiedział na głos.

Bieżąca opowieść

Ten ostatni rozdział niesie losy z wojny toczącej się w samych powieściach. Czytaj dalej tylko wtedy, gdy nie lękasz się poznać.

Te rozstaje wymieniają śmierci, zakończenia i drogi, którymi w książkach jeszcze nie podążono. Odsłoń je tylko, jeśli znasz obie drogi — albo jeśli nie boisz się wiedzieć.

Krew roduKażdy Ród Starków wymieniony w książkach, korzeń i gałąź — królowie i lordowie, córki i bastardzi, boczne linie i reszta, pokolenie po pokoleniu.Zobacz drzewo genealogiczne rodu Ród Starków

Beyond the text

What the chronicle strongly implies but never states outright, and what the author has said beyond the page — set apart from the established record, and never sworn to by the maesters.

Theorized
Five direwolf pups found in the summer snows for five trueborn Stark children — and, set apart from the litter, a white runt with red eyes for the boy called bastard. The old gods rarely speak so plainly; the odd wolf out reads as an omen that Jon Snow was ever a thing apart from his father's house.
SourceA Game of Thrones, Bran I
Theorized
The realm speaks of a single savior of the Long Night, yet the sources hold two figures who need not be one man. The fire-priests of the east name Azor Ahai, who forged the sword Lightbringer against the dark — a hero the eastern tales also call Eldric Shadowchaser. Westeros remembers instead the Last Hero, who sought the children of the forest through the killing winter with a failing blade and a dwindling band. The legends rhyme but do not match, and the Last Hero's deeds — the mustering against the Others, the founding of a line of winter kings — read as the work of the first Stark, Brandon the Builder, though no maester can bind the two tales into one.
SourceThe World of Ice & Fire, "The Long Night" & "The Age of Heroes"
Theorized
Legend heaps every wonder of the North upon Brandon the Builder — the Wall, the raising of Storm's End, Winterfell itself — yet the tales never quite say he built Winterfell so much as raised it, and a careful reading suspects a smaller, stranger truth: that his hand set the enceinte round the godswood and delved the Crypts beneath, whose deepest vaults, some whisper, may keep more than the bones of dead kings. No maester can attest to a man who lived, if he lived at all, eight thousand years gone; this is a reading of the chronicle, and is set down plainly as such.
SourceThe World of Ice & Fire, "The Kings of Winter" — a reading the maesters cannot confirm

Explore further

Z czego znany jest ród Ród Starków?

Ród Starków dzierży najstarszą krew w Westeros, rządząc Północą z Winterfell od Ery Bohaterów — najpierw jako Królowie Zimy i Królowie w Północy, potem, gdy Torrhen ugiął kolano przed Aegonem, jako Strażnicy Północy. Trzymają się dawnych bogów, czardrzew i twardej północnej sprawiedliwości, a ich słowa, „Zima Nadchodzi”, są mniej chełpą, a bardziej stałym ostrzeżeniem.

Jak daleko sięga historia rodu Ród Starków?

Ta kronika śledzi ród Ród Starków od Królowie Zimy, gdzie pieśniarze wyprzedzają maesterów, przez Podbój Aegona i długie wieki po nim, aż po próg bieżącej opowieści. Tam, gdzie roszczenie opiera się na legendzie, nie na zapisie, tekst mówi to wprost, zamiast przebierać pieśń za pewnik.

Czy ta historia rodu Ród Starków zawiera spoilery z książek?

Otwarte rozdziały trzymają się ustalonej przeszłości i kończą się przed wydarzeniami Gry o tron. Ostatni rozdział — udział Ród Starków w bieżącej wojnie — kryje się za osłoną przed spoilerami i odsłania się tylko wtedy, gdy zechcesz ją podnieść, więc głęboką historię można czytać bezpiecznie, nie znając przebiegu obecnej opowieści.

Czy ta historia rodu Ród Starków pochodzi z książek czy z serialu?

Kanon książkowy. Opiera się najpierw na powieściach George'a R. R. Martina, potem na historiach — Ogniu i krwi oraz Świecie lodu i ognia — i wszędzie oznacza legendę jako legendę. Tam, gdzie serial telewizyjny rozchodzi się z książkami, ta kronika za nim nie podąża.