Głęboka historia rodu Ród Baratheonów, opowiedziana tak, jak opowiedziałby ją maester: legenda założycielska trzymana na dystans, długie wieki królów, nadejście smoków i droga, która doprowadziła do teraźniejszości. Daty podano za zapisami; tam, gdzie pieśni je wyprzedzają, kronika oznacza opowieść jako opowieść.
Koniec Burzy jest o wiele starszy niż ród, który dzierży go dziś. Legendy przypisują jego założenie Durranowi, pierwszemu z Królów Burzy, który zdobył miłość Elenei, córki boga morza i bogini wiatru, i za tę zuchwałość ujrzał każdą swą salę obaloną przez burze, jakie ciskali na wybrzeże jej rozwścieczeni rodzice. Sześć zamków bogowie zniszczyli; siódmy przetrwał, i przetrwał do dziś — wzniesiony, jak twierdzą śpiewacy, przez chłopca imieniem Bran, który miał dorosnąć, by zbudować także Winterfell i Mur. Maesterowie uśmiechają się nad tą opowieścią, lecz Koniec Burzy nigdy nie padł od żadnej burzy ani oblężenia przez wszystkie te długie wieki.
Z tej niezdobytej siedziby Durrandonowie rządzili krainami burzy jako Królowie Burzy przez tysiące lat, linia twardych, dumnych wojowników, którzy walczyli z sąsiadami w każdym kierunku i utrzymywali swój teren przeciw nim wszystkim. Nim przybyły smoki, Durrandonowie utracili swe niegdyś rozległe włości na rzecz nacierających sąsiednich królestw, lecz zachowali swą dumę w całości — co miało się okazać ich zgubą.
W kronice
II
Furia bękarta
Gdy przybył Aegon Smok, ostatnim Królem Burzy był Argilac Wyniosły, zbyt dumny, by uklęknąć, i zbyt stary, by zwyciężyć. Aegon posłał przeciw niemu swego towarzysza i domniemanego przyrodniego brata-bękarta, Orysa Baratheona. Obaj starli się w wielkiej bitwie w deszczu, a Orys zabił Argilaca i zdobył Koniec Burzy — po czym poślubił córkę martwego króla, Argellę, przejął herb ukoronowanego jelenia Durrandonów oraz ich słowa, „Nasza jest furia”, i założył ród Baratheonów na kościach rodu, który zakończył. Aegon mianował go pierwszym namiestnikiem króla.
Był to krwawy początek i pozostał krwawy. W Pierwszej Wojnie Dornijskiej Orysa pojmali Dornijczycy i stracił dłoń jako okup; gdy odzyskał wolność, wziął zemstę, odbierając dłonie mieczowe dornijskim lordom, którzy go zhańbili — dłoń za dłoń, i odsetki oprócz tego. Od początku Baratheonowie byli rodem silnych ramion i gorącej krwi, a furia w ich słowach nigdy nie była jedynie chełpą.
W kronice
III
Nasza jest furia
Przez blisko trzy stulecia Baratheonowie dzierżyli krainy burzy jako lojalni chorążowie Żelaznego Tronu, i ukoronowany jeleń mógłby pozostać rodem pańskim wśród rodów pańskich, gdyby nie jeden człowiek. Robert Baratheon wychowywał się w Dolinie u boku Eddarda Starka pod okiem Jona Arryna, i zaręczono go z siostrą Neda, Lyanną — aż książę Rhaegar Targaryen ją uprowadził, a żal Roberta skrzepł w furię, która miała obalić dynastię liczącą trzysta lat.
Bunt, który nie nosi niczyjego imienia, lecz pamięta się go jako Roberta, obrócił się na jego własnych dwóch rękach. Niemal osaczony i zabity w Bitwie Dzwonów w miasteczku Stoney Sept, wyrwał się i przeniósł wojnę na rojalistów. Nad Tridentem obaj pretendenci spotkali się wreszcie pośrodku rzeki, a Robert wgniótł napierśnik Rhaegara i jego pierś jednym uderzeniem swego młota wojennego, rozsypując rubiny z pancerza księcia w prąd rzeki. Królewską Przystań złupiono, dzieci Targaryenów zabito, a człowiek, który powstał, by pomścić dziewczynę, znalazł się, ku swemu jawnemu zdumieniu, siedzącym na Żelaznym Tronie jako Robert z rodu Baratheonów, Pierwszy Tego Imienia.
W kronice
IV
Jeleń w spoczynku
Robert był lepszym wojownikiem niż królem. Chciał korony o wiele mniej, niż chciał zemsty, a gdy walki ustały, uznał zasiadanie na tronie za nużące, oddając się ucztowaniu, dziwkom i łowom, podczas gdy jego namiestnik i rodzina jego żony rządzili. Sześć lat w jego rządach żelaźni ludzie wystawili go na próbę, gdy Balon Greyjoy koronował się na Króla Żelaznych Wysp i puścił z dymem zachodnie wybrzeże. Robert odpowiedział tak, jak odpowiadał na wszystko — młotem. Zmiażdżył flotę Greyjoyów i szturmował Pyke, i na chwilę stary król-wojownik rozpłonął ponownie w tym otyłym człowieku, którym uczynił go tron.
Lecz była to jego ostatnia furia. Jeleń stawał się coraz cięższy, leniwszy i coraz bardziej nieszczęśliwy z każdym mijającym rokiem, poślubiony Lannisterce, która nim gardziła, i nawiedzany przez martwą dziewczynę w dornijskim grobowcu. Zdobył królestwo, którego nie umiał utrzymać, i pozostawił jego utrzymanie mężczyznom i kobietom z własnymi planami — dług, który, jak każdy dług, w końcu miał przypaść do spłaty.
W kronice
Bieżąca opowieść
Ten ostatni rozdział niesie losy z wojny toczącej się w samych powieściach. Czytaj dalej tylko wtedy, gdy nie lękasz się poznać.
§
Rozdarty jeleń
Robert zginął tak, jak żył, pijany i lekkomyślny, wypatroszony przez dzika na łowach, które pomogła zaaranżować jego własna królowa — a wraz z nim zginął pokój, jaki taki był. Nie zostawił prawowitego syna, bez względu na to, w co wierzyło królestwo, a jego bracia, każdy z osobna, sięgnęli po koronę, którą po sobie zostawił. Stannis, starszy, rościł sobie do niej prawo i literę prawa; Renly, młodszy, bardziej kochany, rościł sobie prawo siłą Reach i własnym łatwym urokiem, i kazał się koronować w otwartym sprzeciwie wobec lepszego roszczenia swego brata.
Furia obróciła się przeciw sobie samej. Renlyego zamordował w przeddzień bitwy cień o twarzy jego brata, przywołany przez czerwoną kapłankę służącą Stannisowi, a jego zastęp przeszedł na stronę zabójcy albo się rozproszył. Stannis przeniósł wojnę do Królewskiej Przystani i złamał się o jej mury nad Czarnym Nurtem, jego flota pochłonięta w rzece zielonego dzikiego ognia. Najmłodszy i najsilniejszy z wielkich rodów, wznoszony przez trzysta lat, roztrwonił swą siłę na wojnę z samym sobą — a ukoronowany jeleń, tak niedawno wyniesiony na tron, gasł ku wygaśnięciu w ciągu jednego jedynego pokolenia od jego zdobycia.
W kronice
Te rozstaje wymieniają śmierci, zakończenia i drogi, którymi w książkach jeszcze nie podążono. Odsłoń je tylko, jeśli znasz obie drogi — albo jeśli nie boisz się wiedzieć.
What the chronicle strongly implies but never states outright, and what the author has said beyond the page — set apart from the established record, and never sworn to by the maesters.
Theorized
The house was founded by Orys Baratheon, Aegon the Conqueror's first and fiercest captain, whom the dragon king named his first Hand and who won Storm's End and a Durrandon bride by the sword. The histories add, in a whisper the maesters will not vouch for, that Orys was Aegon's own baseborn half-brother — never proclaimed, for a bastard's birth was no boast. Neither the chronicle nor the author states it outright, yet the trust, the closeness, and the black-and-gold arms set so near the dragon's own read as a kinship acknowledged in all but name.
SourceThe World of Ice & Fire, "House Baratheon" (the rumor recorded); author's framing, So Spake Martin
Explore further
Members
Seat
Battles
Z czego znany jest ród Ród Baratheonów?
Ród Baratheonów to najmłodszy z wielkich rodów, wywodzący się od Orysa Baratheona, który zdobył Koniec Burzy podczas Podboju Aegona i poślubił ostatnią z linii Królów Burzy, dziedzicząc ich ukoronowanego jelenia i ich słowa. Silni ramieniem i gorący temperamentem, lordowie Końca Burzy są wśród najzacieklejszych wojowników królestwa — żaden bardziej niż Robert Baratheon, który złamał dynastię Targaryenów nad Tridentem i zagarnął Żelazny Tron.
Jak daleko sięga historia rodu Ród Baratheonów?
Ta kronika śledzi ród Ród Baratheonów od Królowie Burzy, gdzie pieśniarze wyprzedzają maesterów, przez Podbój Aegona i długie wieki po nim, aż po próg bieżącej opowieści. Tam, gdzie roszczenie opiera się na legendzie, nie na zapisie, tekst mówi to wprost, zamiast przebierać pieśń za pewnik.
Czy ta historia rodu Ród Baratheonów zawiera spoilery z książek?
Otwarte rozdziały trzymają się ustalonej przeszłości i kończą się przed wydarzeniami Gry o tron. Ostatni rozdział — udział Ród Baratheonów w bieżącej wojnie — kryje się za osłoną przed spoilerami i odsłania się tylko wtedy, gdy zechcesz ją podnieść, więc głęboką historię można czytać bezpiecznie, nie znając przebiegu obecnej opowieści.
Czy ta historia rodu Ród Baratheonów pochodzi z książek czy z serialu?
Kanon książkowy. Opiera się najpierw na powieściach George'a R. R. Martina, potem na historiach — Ogniu i krwi oraz Świecie lodu i ognia — i wszędzie oznacza legendę jako legendę. Tam, gdzie serial telewizyjny rozchodzi się z książkami, ta kronika za nim nie podąża.